Michaela aus Berlin, ein vollbusiges Fotomodel, die es versteht, ihre rasanten Kurven ins rechte Licht zu rücken. Aber nicht nur ihr attraktives Äußeres überzeugt, auch Michaelas aufgeschlossene Art und ihre Experimentierfreude machen ein Date zu einem unvergesslichen Erlebnis. Voller Leidenschaft stellt sie sich vom ersten Augenblick an auf Ihre Bedürfnisse ein. Mit großer Hingabe erfüllt Michaela Ihnen jeden noch so ausgefallenen Wunsch. Sie kennt kaum Tabus und ist auch der griechischen Erotik nicht abgeneigt. Leichte Fesselspiele liegen ihr besonders, Michaela kann aber auch durchaus devot sein oder sich mit einer weiteren Dame vergnügen. Sie sehen, Michaela ist in erotischen Belangen sehr vielseitig und freut sich darauf, möglichst viele außergewöhnliche sexuelle Erfahrungen zu sammeln.

A oto przygoda, której można doświadczyć z Michaelą... 

Czarna, głucha noc nad jeziorem. Towarzystwo ciszy i soczystej zieleni. Na tarasie ja, ukochany, gwieździste niebo nad nami...
 
Wieczór upływa w przyjemnym błogostanie, który podsyca rozkosznie schłodzone wino przywiezione na specjalne zamówienie z Argentyny. Posmak winogron okraszony południowoamerykańskim słońcem zmysłowo drażni moje podniebienie i rozbudza uśpioną do tej pory namiętność...
 
Z każdym łykiem cielesność przybiera realny kształt rozkoszy, która mieni się w intensywnym świetle księżyca wszystkimi barwami lubieżności...
 
Nocna tęcza, na którą składają się zmysłowa cielesność i lubieżna rozkosz, otula nasze ciała, owija się wokół nich niczym południowoamerykańska anakonda, krępuje je niczym szorstki sznur do praktyk BDSM...
 
Nie mija sekunda a ja stoję w rozkroku przed swoim kochankiem i poddaję się pieszczocie jego dłoni. Śmiało sobie poczyna, oj śmiało. Ciszę przerywa moje słodkie westchnienie. Jedno, drugie, trzecie... Serce zaczyna mocniej bić, krew zaczyna szybciej płynąć w żyłach...
 
Moja szczelina zaczyna przyjemnie pulsować, po udzie spływa pierwsza kropla rozkoszy... Kochanek zgarnia ją palcem i nieprzyzwoicie wkłada go sobie do ust... Smakowanie trwa chwilę, podczas której nasze spojrzenia zastygają w rozkosznym otumanieniu. Mijają sekundy a ja cała drżę z podniecenia, nogi uginają mi się w kolanach, nie spuszczam jednak kochanka z oczu...
 
Nagle jego palec wędruje do moich ust. – Ssij go kochanie tak, jakby był moim kutasem! – pada szeptem wypowiedziane polecenie, wobec którego jestem całkowicie posłuszna. Mój język rozpoczyna przyjemny dla męskich oczu spektakl a dłoń, która spoczywa na przyrodzeniu kochanka odczuwa przyjemne ruchy, to zwiastun budzącej się do życia męskości...
 
Rozkosz rośnie z sekundy na sekundę, przybierając wspaniałą postać. Kutas kochanka jest twardy, gorący, pełen ciepłej rozkoszy... Czuję to przez spodnie, chcę więcej i po chwili mam. Uwielbiam chwile gdy przed moim obliczem wyrasta piękny, spragniony kobiecych pieszczot, męski penis...
 
Zakładam na niego wilcze łyko, które sprezentowało mi atelier Bad Wolf, i upajam się nabrzmiałym widokiem. Patrzę z nieskrywanym zachwytem jak rozpustnie sterczy przed mymi ustami gigantyczny fiut, którego zapach i ciepło daje się odczuć na całym tarasie.
 
Wszyscy mieszkańcy pensjonatu już śpią, więc śmiało zajmuje się moim ukochanym... Powoli noc wypełniają francuskie pieszczoty, raz po raz przerywane słodkimi twierdzeniami: „Uwielbiam go gdy nieudolnie próbuje wydostać się spod bokserek. Ojej, jaki śliczny. A jaki sztywny i duży! Lubię czuć gdy wilgotnieje. I lubię gdy jest taki błyszczący i śliski. Rozsuń uda, o tak, szeroko. Tak mi się bardziej podoba. Ależ on jest gorący. Aż prosi się o polizanie. Mój język na jego widok sam się wysuwa z ust. Cóż za powitanie... Widziałeś? Zadrżał. Pozwól mi go wypieścić. Chcę dotknąć językiem każdy jego punkt. Zresztą nie tylko językiem chcę go dotykać. Moje sutki też lubią się o niego ocierać. Mimo że są bardzo podniecone, czują różnicę temperatur. On jest bardziej rozpalony. Włożę go między piersi. Dobrze ci? Ależ cudowny widok. A teraz włożę go sobie do buzi. Uwielbiam go mieć w ustach. Drażnić i masować językiem. Zataczać kółka, ósemki, ssać i wkładać głęboko do gardła. Wolisz delikatnie czy mocniej i zdecydowanie? Wiesz, że mając go w ustach czuję jak przemieszcza się w nim sperma? Nie ruszaj się. Jeszcze nie teraz. O rany, ależ ja się zrobiłam mokra. Chcesz mnie tam dotknąć?”.
 
Oczywiście, że chce! Zanim jednak do tego dochodzi, kochanek postanawia wypróbować mały gadżet erotyczny w postaci specjalnie „odlanego” penisa.
 
Dog Mastiff – bo o nim mowa – nie czeka długo na swoją kolej. Nie mija minuta, a na nim siedzę, słodko wzdychając z rozkoszy do zawieszonego na nieboskłonie księżyca. Penis wypełnia mnie powoli acz konkretnie, na pewno po brzegi, szczelnie, całkowicie...
 
Spoczywam więc wygodnie zmysłowo osadzona na sztucznym penisie, jednocześnie trzymając w ustach żywą rozkosz. Wspaniałe uczucie, które mnie wypełnia, z każdym kolejnym pchnięciem przybliża do nieziemskiej rozkoszy. W tym tańcu miłości gubię się całkowicie. Nie wiem już co jest autentyczne: rozkosz, która penetruje mnie od dołu czy męskość, która wypełnia po brzegi me usta.
 
Totalne zatracenie wydaje się niechybne w obliczu zaistniałych faktów, tymczasem zostaję wyrwana z jakże słodkiego spektaklu, w którym główną rolę odgrywają dwa spragnione rozkoszy ciała. Opamiętanie przychodzi w momencie, gdy mój ukochany postanawia zająć się mną na poważnie...
 
Jednym mocnym ruchem zostaję poderwana z kolan i oparta o barierkę tarasu. Umiejętności mojego kochanka sprawiają, że stoję wypięta przed swym słodkim oprawcą, w dalszym ciągu wypełniona rozkoszną zatyczką o kształcie zwierzęcego przyrodzenia. Niesamowite uczucie! To tak jakby się oddać dzikiej namiętności z dziką, niemal zwierzęcą rozkoszą... Podarunek od Bad Wolfa przenosi w inny wymiar rozkoszy, drapieżny, nieokiełznany, kusząco surowy... Czuję się jak młoda wilczyca, którą pokrywa napalony wilk...
 
Ów wilk jest niezwykle wygłodniały, oto bowiem czuję na swoim ciele jego podwójny apetyt. Jest w obu moich rozpalonych do czerwoności szczelinach, które – sądząc po jego zachłanności – smakują wybornie...
 
Jedna rozkosz we mnie wchodzi, druga mnie opuszcza, jedna mnie opuszcza, druga mnie wypełnia – cudowny taniec zespolonych ciał... Rozkosznym pchnięciom kochanka nadaje ton żądza, która podpala jego dzikie fantazje... Jego kutas płonie i sukcesywnie podpala moje ciało... Spalam się kawałek po kawałku, drżę, jęczę, piszczę, słaniam się na nogach...
 
W końcu padam na kolana przed kochankiem. Jestem tak podniecona, że przed oczami mam tylko ciemność. Nic nie słyszę, nic nie widzę. Tylko czuję, czuję przyjemne ciepło, które majestatycznie spływa mi do gardła...
 
Dziękuję wilku za dzikość, którą mnie uraczyłeś...
 

Dodaj komentarz


Szukaj

Ostatnio dodane

Newsletter

Zapisując się na newsletter, zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych, akceptując warunki Polityki prywatności.
BIGtheme.net http://bigtheme.net/ecommerce/opencart OpenCart Templates