Niedawno wróciłam z nietypowego wyjazdu. Klient zaprosił mnie na trzy dni do domku górskiego. Byliśmy tylko we dwoje - ja, on i... pewien nieproszony acz mile widziany gość ;) ale o tym za chwilę.
Zawsze lubiłam austriackie krajobrazy. O tej porze roku są one niezwykle majestatyczne. Nie tylko napawają mnie dumą dotyczącą tego miejsca; austriackie góry śpiące pod śnieżnobiałą kołdrą są kwintesencją kobiecości... Są wielkie jak ego nierządnicy, surowe jak jej ciało tuż przed..., tajemnicze niczym umysł kurtyzany, niebezpieczne jak rozkosz, którą daje prostytutka. Pewnie dlatego uwielbiam to miejsce. Wróćmy jednak do meritum.
Michael - mój gospodarz - to rodowity Austriak, który na stałe mieszka w Krakowie. Ma żonę, dzieci, nie ma jednak w jego życiu uczucia. Małżeństwo już dawno temu zabiło w nim namiętność, stąd pewnego dnia - korzystając z poczty pantoflowej - trafił wprost w moje objęcia...
W hotelowych apartamentach, luksusowych pensjonatach i ekskluzywnych ośrodkach Spa na nowo rozpaliłam jego ciało. Tchnęłam w nie życie, zapaliłam pochodnię, która rozbłysła żywym ogniem pożądania...
Pożar, który wznieciłam w ciele i w umyśle mego amanta, trawił go, kawałek po kawałku, aż z nieszczęśnika pozostał jedynie popiół. Z niego zaś, niczym Feniks, narodził się byt doskonały - rozpustnik nad rozpustników...
Nie pierwszy raz klient zakochał się w prostytutce, nie pierwszy raz prostytutka stworzyła z mężczyzny rozpustnika. Co jednak gdy rozpustnik chce więcej? Jego życzenie należy spełnić na tyle, na ile pozwala na to zasobność portfela rozpustnika.
Michael nie należy do ludzi biednych, stać go więc na realizację swoich marzeń. Stąd wyjazd do domku w górach i trzy gorące, niezapomniane noce...
Michael podczas każdego naszego spotkania poznaje nowe, niezbadane dotąd lądy namiętności. Ostatnimi czasy fascynuje go świat BDSM, postanowiłam więc zainspirować kochanka do śmielszych poczynań.
 
Gdy kolacja dobiegła końca, wstałam od stołu, podeszłam do Michaela i szepnęłam mu do ucha:
- Mam w głowie nieprzyzwoite myśli, spraw, aby stały się rzeczywistością.
- Co mam zrobić?
- W mojej torebce jest coś, co wykorzystamy dzisiejszego wieczoru. Przynieś to!
Gdy Michael zniknął w poszukiwaniu tajemniczej rzeczy, podciągnęłam suknię, zsunęłam majtki na wysokość kolan i zmysłowo oparłam się o stół. Seksownie wypięta czekałam, z niecierpliwością nasłuchując odgłosów zbliżającego się kochanka.
W końcu doczekałam się. Przyjemny zamsz, który łagodnie spoczął na mej aksamitnej skórze, był chłodny i ciepły zarazem. Sunące od karku w dół mego ciała rzemienie miały moc sprawczą - powoli acz sukcesywnie budziły do życia grzech, który we mnie tkwi i od zawsze wodzi na pokuszenie męskie jestestwa.
Cierpliwie znosiłam tę lekcję niemego uwodzenia. Blask płonącego kominka kuszącą oświetlał mą wypiętą pupę, sprawiając, że Michael postanowił zachować się jak mężczyzna. Poczułam silne, piekące uderzenie rzemieni o pośladki.
Pierwsze było znośne, drugie okraszone bólem, trzecie nosiło znamiona brutalności. Po dziesiątym lekko osunęłam się na ziemię. Bolesną cenę musiałam zapłacić za tę lekcję BDSM, jednak było warto. Warto było być świadkiem jak Michael staje się prawdziwym masterem.
Wstałam więc z kolan, podciągnęłam suknię, wypięłam się i przyjęłam kolejną porcję batożenia...
Gęste, ciężkie rzemienie pejcza przyprawiły me pośladki o zmysłowy rumieniec bezwstydności. Ból był mocny acz znośny. Tego wieczoru przyjęłam z pokorą dwadzieścia razów, które sprezentowały mi dwa wspaniałe orgazmy. Najsłodszy orgazm był jednak przede mną...
Gdy batożenie mego ciała zaspokoiło żądze kochanka, rozzuchwalony całą sytuacją, postanowił ukoronować wieczór czymś wyjątkowym. Faktycznie, na długo zapadnie mi w pamięć to, co zrobił.
Gdy, powodowana orgazmem, po raz drugi opadłam na podłogę, Michael pomógł mi wstać, przesłonił moje oczy aksamitną szarfą i nakazał pozostać na miejscu. Ciekawość zawładnęła mymi myślami, korzystając więc ze szczeliny w opasce, zauważyłam jak kochanek zbliżył się do kominka. Pomyślałam, że postanowił dorzucić drewna. Jak się okazało, wielce się myliłam. Ogień bowiem dogasł, gdy Michael do mnie podszedł z rozgrzaną w umierającym ogniu szklaną główką pejcza...
Strach przed bólem mieszał się z ciekawością na temat nadchodzących wydarzeń. W końcu poczułam ciepłe dildo w swoim wnętrzu. Wystarczył jeden dotyk abym po raz trzeci osunęła się na podłogę...
 

Dodaj komentarz


Szukaj

Ostatnio dodane

Newsletter

Zapisując się na newsletter, zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych, akceptując warunki Polityki prywatności.
BIGtheme.net http://bigtheme.net/ecommerce/opencart OpenCart Templates