Dziś prezentuję Wam wpis, który został opublikowany na czołowym polskim portalu swingerskim o nazwie swingwithme.pl. Oto tekst zatytułowany „Swingers Club to nie burdel!”
 
Plątanina ciał, wymiana pocałunków podczas zsynchronizowanych oddechów, zamknięte oczy i wyostrzony zmysł dotyku. Chwila, która mogłaby trwać godzinami… Ale jeden moment nieuwagi wystarczył, by czyhające hieny doskoczyły z chęcią wykorzystania okazji panującego wyzwolenia.
 
Prawdę mówiąc spodziewam się, że po tym wpisie część czytelników postanowi odejść. Być może bezpowrotnie, ale dziś nie mam zamiaru być ani dyplomatyczna ani poprawna. Nie będę bawiła się w wysublimowaną grę słów, aby kogoś nie zranić. Bowiem, jeśli poczujesz się urażony, to znaczy, że masz coś na sumieniu.
 
Ten tekst ponownie będzie skierowany do panów odwiedzających swingers kluby celem spuszczenia swych emocji. Nie wrzucam wszystkich osobników płci męskich do jednego worka, gdyż wielokrotnie podkreślałam, że uwielbiam mężczyzn – ale takich, dzięki którym eksploruję kolejne sfery swingu. Mężczyzn sprawiających, że czuję się przy nich bezpiecznie i otoczona opieką na ten niepowtarzalny moment zbliżenia. Mężczyzn wsłuchujących się we wskazówki wymawiane między kolejnymi jękami rozkoszy…
 
Coś we mnie pękło. Fala złości, gniewu i rozżalenia – tak, to właśnie czułam, kiedy nieoczekiwany i nieproszony singiel bez pytania postanowił dorwać się swym jęzorem do mojej cipki.
 
Myślenie boli
 
Co ty kurwa sobie myślałeś? Że kim ja jestem? Dziwką, szmatą, w którą możesz wytrzeć swoje brudy? Że jest mi wszystko obojętne kto mnie pieprzy i dotyka? Wbij sobie w ten zakuty łeb – swingers klub to nie burdel. Zatem nie dzwoń do lokalu z zapytaniem czy to agencja towarzyska albo nie pytaj się barmana kiedy będą dziewczynki.
 
Nie rozumiesz idei swingu – to wypierdalaj! Wystarczy jedna idiotyczna akcja, aby drzwi do swingerskiego świata zamknęły się z hukiem tuż przed twoim nosem. I co warto było? A może lubisz być wyprowadzany z lokalu z siłą argumentu nie znoszącą sprzeciwu?
 
Ostatnio modne jest stwierdzenie zdradzieckiej mordy. Wiedz, że ja twoją gębę bardzo dobrze zapamiętałam. I mam tylko jedną radę dla ciebie – spodziewaj się niespodziewanego.
 
Jak na krucjacie
 
Być może podjęłam się walki z wiatrakami tworząc teksty adresowane wyłącznie do singli, ale mam w sobie tę naiwność, że być może dzięki naszym wpisom niektórzy panowie coś sobie poukładają w głowie zanim wybiorą się do swingerskiego klubu. Że będą wiedzieli jak się zachować, zagadać, a nie tylko świecić kobiecie przed twarzą zdechłym fiutem licząc na cud zmartwychwstania.
 
I na koniec zapamiętaj – swingers klub to nie burdel! A jeśli tego nie rozumiesz, to po prostu nie przychodź. Bo inaczej i tak wylecisz z niego prędzej niż przypuszczasz.
 
Tekst: Luiza
 
PS. Moi ulubieni barmani – dziękuję Wam za szybką i zdecydowaną reakcję. To dzięki Wam chce się przyjeżdżać do stolicy.
 
Czemu pozwoliłam sobie na publikację tego tekstu? Ponieważ pokazuje on prawdziwe realia dotyczące większości polskich klubów dla swingersów. Przeanalizujmy dokładnie wybrane fragmenty tekstu.
 
...jeden moment nieuwagi wystarczył, by czyhające hieny doskoczyły z chęcią wykorzystania okazji panującego wyzwolenia. / Uwaga na singli, ponieważ tylko czekają na okazję aby się dobrać do kobiety, niezależnie od tego czy tego chce czy nie /.
 
...nieoczekiwany i nieproszony singiel bez pytania postanowił dorwać się swym jęzorem do mojej cipki. / Single, których jest najwięcej w swingers clubie, to w przeważającej większości prymitywne samce, które nie respektują woli kobiety /.
 
...niektórzy panowie... będą świecić kobiecie przed twarzą zdechłym fiutem licząc na cud zmartwychwstania. / Mężczyźni, którzy odwiedzają klub dla swingersów, nie tylko są pozbawieni jakiejkolwiek kultury osobistej, ale są to również impotenci... /.
 
...barmani – dziękuję Wam za szybką i zdecydowaną reakcję. / W klubie swingerskim nie ma ochrony..., sprawami bezpieczeństwa zajmują się barmani?!? /.
 
Na koniec przytoczę wybrany przeze mnie komentarz. Jest on wielce wymowny w kontekście poruszanego tematu:
 
„Oburzenie jest jak najbardziej zrozumiałe. Podstawowe zasady zostały złamane. Poruszyłaś jednak coś, co mnie trochę zniechęca do klubów. To trochę jednak jest burdel. Najczęściej panujący model biznesowy zakłada, że kobiety wchodzą za darmo, faceci płacą. Tym samym, możliwość poznania kobiety (z dużą szansą, ale bez gwarancji na seks) jest sprzedawana mężczyznom. Innymi słowy, właściciel (sutener) zarabia, sprzedając seks, traktując kobiety jak "darmowe dziwki". To oczywiście trochę czepialstwo, ale w pewnym stopniu tłumaczy sposób myślenia niektórych singli przychodzących do klubu”.
 
swingwithme.pl
 

Dodaj komentarz


Szukaj

Ostatnio dodane

Newsletter

Zapisując się na newsletter, zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych, akceptując warunki Polityki prywatności.
BIGtheme.net http://bigtheme.net/ecommerce/opencart OpenCart Templates