Klub Hustler został przejęty przez właściciela New Orleans Gentlemen’s Club. Co to oznacza dla warszawskiego klubu nocnego, jego właścicieli i klientów? Dla tych ostatnich, jak możemy się dowiedzieć z oficjalnych zapowiedzi, 2x więcej jakości, 2x więcej zabawy!
 
Hustler Club Warsaw został filią New Orleans Gentlemens Club a to zobowiązuje. Dlatego wszystkie bilety wstępu oraz pakiety open bar obowiązują w obu klubach, dlatego z biletem do New Orleans wejdziesz także do Hustler Club i odwrotnie! Innymi słowy, klienci otrzymują 2x więcej w tej samej cenie!
 
Co zaś otrzymuje New Orleans, czy przejęcie Hustlera niesie ze sobą same pozytywy? Nie do końca, otóż gdy odsuniemy na bok kwestie prestiżowe, na horyzoncie zaczną się zbierać ciemne chmury...
 
Przyjęło się uważać, że kluby nocne dla dżentelmenów to miejsca spokojne, pełne dyskrecji, powagi i kultury. Cóż, nie zawsze tak jest. Przykładem był Night Club Hustler w Warszawie. Swego czasu do klubu z niezapowiedzianą wizytą wpadli agenci CBA. Nie czekając na otwarcie drzwi, wyłamali je własnymi metodami, po czym na gorącym uczynku dokonali zatrzymania trzech osób. Podstawą do całej akcji było przyjęcie łapówki. Według informacji podawanych na Twitterze przez PAP, złapani na gorącym uczynku mężczyźni podejrzewani byli o powoływanie się na wpływy w wymiarze sprawiedliwości.
 
Sprawa była ciekawa, głos w niej zabrał poseł Bogusław Sonik, zaś dziennikarze Onetu informowali, że zatrzymana została czwarta osoba. Padły też kwoty przekazywanych łapówek - to kilkaset tysięcy euro. To jednak nie wszystko. Jeśli bardziej wnikliwie zaczniemy zaglądać za kulisy przejęcia Hustlera, usłyszymy wiele niepochlebnych opinii na jego temat.
 
<> Wnętrze świetnie urządzone i na tym kończą się dobre wiadomości. Wszedłem tam i na początku bawiłem się świetnie, aż do momentu kiedy zamówiłem colę z lodem BEZ ALKOHOLU. Coś było do niej dolane, bo mnie od razu wystrzeliło, nagle wgniotło mnie w fotel, nogi zaczęły mi się trząść. Jak tylko zdałem sobie z tego sprawę, od razu wyszedłem póki jeszcze byłem w stanie. UWAŻAJCIE NA TO MIEJSCE!!!!! NIE POLECAM!!!!!
 
<> Nie polecam. Dziewczyny to totalne naciągary. Kelnerki nie potrafią unieść tacy, nie tłuc przy tym szklanek a barmani siedzą w telefonie zamiast robić drinki. Są wredni dla tancerek, po prostu zero szacunku. Wnętrze ok, ale personel do wymiany.
 
Takie cudo przejął niedawno New Orleans Night Club. Czemu to zrobił, nie wiemy. Czy właściciele mają na tyle mocną sytuację ekonomiczną, aby przejąć lokal od konkurencji? A może to Night Club Hustler postanowił skryć się za klubem New Orleans, który cieszy się w miarę dobrą opinią? Trudno jest dać jednoznaczną odpowiedź na te pytania, niemniej ciekawa jest sytuacja, w której klub o niemal idealnej opinii decyduje się na przejęcie klubu, który od lat boryka się z problemami wizerunkowymi.
 
Zacytujmy kolejne opinie dotyczące klubu Hustler: "Wszedłem tam z kolegami bo zaczepił nas koleś na ulicy proponujący darmowe drinki. Daliśmy się namówić, choć facet wyglądał jakby handlował na Marywilskiej, a nie pracował w Gentelmen's Club. To jakiś żart. Lokal ładny, ale klimat beznadziejny. Obsługa fatalna. Doliczają sobie wysoki serwis za obsługę. Jaką? Że kelnerka przyjmie zamówienie i poda mi drinka? Dodatkowo kazała mi zapłacić za tańce prywatne, których nie brałem. Drinki w karcie mają inne ceny, w rzeczywistości są droższe niż mówią przy zamówieniu. Tancerki niezbyt apetyczne. Jest kilka ładnych, młodych dziewczyn, ale nie mieliśmy okazji z żadną spędzić czasu bo dosiadły się do nas jakieś milfy i powiedziały, że najpierw z nimi musimy się napić, żeby móc sobie wybierać. Nie polecam tego miejsca".
 
"Stawiają "darmowe drinki", a potem jak ktoś jest ledwo przytomny, zapraszają do opłacenia drinka zamawianego, wbijając na terminalu bajońskie kwoty. Koleżanka miała farta, że jej bank zablokował płatność, bo straciłaby ładnych parę tysięcy. Policja jest tam częstym gościem".
 
Co ciekawe, New Orleans Night Club też ma niechlubne epizody w swojej historii. Warszawski Night Club New Orleans reklamuje się jako "Najlepszy w Polsce Night Club, klub dla prawdziwych dżentelmenów, wyjątkowe miejsce z wyjątkowymi tancerkami, 100 procent zadowolenia". Niestety, to w znacznej mierze hasła i czcze życzenia. A szkoda, pamiętamy czasy, że klub miał opinie oscylujące wokół wskaźnika 5,0.
 
Co leży u podstaw takiego spadku popularności klubu New Orleans? Aby zrozumieć całą sytuację i odpowiedzieć na to pytanie, przeczytajmy pewną opinię: "Klub bardzo fajny, drinki cenowo jak w zwykłym klubie, kobiety piękne. Poszedłem tam w poniedziałkowy wieczór z kolegą tylko na drinka, co okazało się niemile widziane. Przez cały okres przebywania w klubie (ok 2h) podeszło do nas 6 tancerek. 4 z nich były bardzo miłe, jednakże pozostałe dwie, niestety najładniejsze, były tak opryskliwe, chamskie, przemądrzałe i prześmiewcze, że poczuliśmy się tam jako niechciani goście, bo tylko piliśmy i nie chcieliśmy tańca...".
 
Gorzkie słowa Pana Mariusza Wojewodzkiego nie wymagają zbytniego komentarza, niemniej dodajmy, że "klub dla prawdziwych dżentelmenów" nie powinien wymuszać na swoich gościach jakichkolwiek zachowań, wszak dżentelmen wie, jak się ma zachować, no chyba, że to nie dżentelmen a klub, do którego się wybrał, to zwykła knajpa ze striptizem. Nie podejrzewamy jednak, że New Orleans obrał trajektorię Ikara.
 
Na pochwałę zasługuję szybka reakcja klubu w postaci komentarza: "Panie Mariuszu, dziękujemy za opinię. Bardzo przepraszam za zachowanie tych dwóch tancerek, o których Pan pisze. Niestety, nie mam wpływu na zachowanie każdego z naszych pracowników do końca... Zadowolenie naszych gości jest najważniejsze. Proszę o kontakt mailowy, a chętnie zaproponuję Panu coś w ramach rekompensaty za negatywne odczucia". Reakcja Pani Katarzyny Filip jak najbardziej na miejscu, nie na miejscu jednak twierdzenie, że nie ma się wpływu na zachowanie pracowników...!?! To od czego jest kadra menadżerska?!?
 
Z odpowiedzi do gościa, w swej istocie prawidłowej, dowiadujemy się, że jedna z osób pełniących funkcję menadżera informuje gościa klubu, że klub ma menadżerkę, która nie ma wpływu na zachowanie pracowników?!? Co ciekawe, w tym miejscu pojawia się tajemniczy wyraz "do końca". Co to dokładnie oznacza, trudno powiedzieć, niemniej wyobraźmy sobie taką oto sytuację. Otóż do banku przychodzi klient i dowiaduje się, że z jego konta znika 100 tys. złotych. Oburzony idzie na skargę do kierownika placówki i słyszy: "Niestety, nie mam wpływu na zachowanie każdego z naszych pracowników do końca. Ale jakiś tam wpływ mam, dlatego ukradli Panu nie 150 tys. złotych ale tylko 100 tys. Nie musi Pan za nic dziękować". Kuriozum.
 
Niestety, ostatnimi czasy klub New Orleans boryka się z różnymi dziwnymi sytuacjami. A to dowiadujemy się, że "klub nie wypłaca dziewczynom pieniędzy, zmusza je do samodzielnego opłacania składek ZUS, pomimo tego, że w ramach umowy o pracę leży to w kwestii pracodawcy", a to dowiadujemy się, że "szefostwo dopuszcza się dodatkowo licznych nadużyć w stosunku do pracowników".
 
"To poważne oskarżenia. Proszę pamiętać, że za nimi powinny stać dowody" - słyszymy od władz klubu, który zapewnia, że w całej historii funkcjonowania zawsze wypłacał pieniądze i uwaga - tu słowo klucz - uczciwym pracownikom. Co to dokładnie oznacza, nie wiadomo, wiadomo za to, że winna jest konkurencja. "Niestety jesteśmy po bardzo nieprzyjemnej sytuacji, kiedy to nieuczciwa konkurencja podesłała nam pracownicę, aby ta namawiała nasze tancerki do zmiany miejsca pracy. To był jej główny cel pracy u nas". Może tak było, a może nie, jedno jest pewne, prawda jest skrycie przechowywana za drzwiami Nowego Orleanu.
 
Nie wszystko da się jednak ukryć i od czasu do czasu opinia publiczna może przeczytać, że na przykład nie wszystkie tancerki są dobrze opłacane. Niektóre nie kryją rozczarowania: "Miejsce pracy dla wolontariuszy. Jeżeli jesteś uczciwy, z trudem zarobisz 1000 PLN miesięcznie". "Bardziej dochodowe jest siedzenie w domu niż praca w tym klubie. Ludzie w pracy spoko, ale pracuje się dla kasy, a nie dla fajnej atmosfery w pracy". Może tu jest pogrzebany przysłowiowy pies, może w braku godziwego wynagrodzenia należy upatrywać tego, że najładniejsze dziewczyny, które są świadome swoich atutów, w obliczu marnych zarobków są "opryskliwe, chamskie, przemądrzałe i prześmiewcze"? Hmm, warto się nad tym zastanowić. Zwłaszcza, że od klubu odwracają się także niektórzy klienci zagraniczni. Oto co niektórzy z nich mówią na temat Night Clubu New Orleans:
 
<> The girls are nice looking but they are not good dancers and this place is super expensive and offers only lap dance which cost 50€ for 4 minutes.... sucks....
<> It was a great night and I think what is most important the Bachelor had a lot of fun. Especially the stage show was great thank you girls for that. Nerveless the 2 stars have to be explained as it was probably a big misunderstanding.
While I had a dance the girl had to go back on stage as it was her turn to dance... so I was interrupted and the dance hasn’t finished. After this show the dance continued (what I thought) but some how I was asked to pay again to finish the dance?! I asked for the manager „Jakub“ and the dancer explained the situation to him, but he told the same. I took my guys and we left the club immediately they tried to offer me this dance for free realizing that we are leaving but my mood was f... already and the night was done for me. Bad ending of a great beginning.
I had a chat whit Jakub again before leaving he said he misunderstood the situation but it was how I said done for me. 
Without that situation I would totally give 5 Stars as all before was great and maybe give this club another try at the next bachelorsparty.
<> The doormen was very polite and so was the bartender but the rest was not good, very procy even for polen! ten girls sitting around a table and only one came and talk to me and she was really pushy and nagging directly about private dancing, the girls who was dancing at the scene was so boring it looked like they was forced.
<> Hmmm... les filles sont jolies, le cadre est bien mais il manque quelques choses pour Que ca en vaille le détour. Bien mais pas transcendant, ça manque de professionnalisme.
 
Teraz wiemy już więcej dlaczego Gentlemen's Club New Orleans traci na prestiżu. Co gorsza, nic nie wskazuje na to, że sytuacja się polepszy, bo klientów niezadowolonych przybywa, także z Polski: "Wieczór, mimo że udany, psuł widok smętnych, znudzonych i przysypiających dziewczyn na sofach. Ja rozumiem, że późno, ale nie wszyscy nadają się do nocnej pracy. Na scenie też szału nie było, mało która zachęciła do siebie pokazem na scenie. Mogę się domyślać, że to mimo wszystko ciężki kawałek chleba wywijać się dla bandy gapiów - no ale taka praca. Nie robisz tego dla przyjemności ani za darmo. Maks dwie przykuły moją uwagę swoim show na rurze na scenie".
 
Na koniec fragment wypowiedzi z wywiadu, jakiego udzieliła nam Pani Katarzyna Filip, General Manager z New Orleans Gentlemen's Club and Night Restaurant: "Naszym sekretem są tancerki, które są wyjątkowe... W New Orleans striptiz jest kusicielski, zalotny i uwodzicielski. Nasze tancerki przechodzą liczne szkolenia ze stylów tańca, których głównym zadaniem jest wprowadzić naszych Gości w świat zmysłów".
 
Reasumujac, w obliczu przytoczonych faktów, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że przejecie Hustlera przez New Orleans wygląda lekko podejrzanie, widać jednak, że oba kluby mają ze sobą wiele wspólnego...Obyśmy się mylili, czego obu klubom z całego serca życzymy!
 
Zapiski Ladacznicy Team
 

Dodaj komentarz


Szukaj

Ostatnio dodane

Newsletter

Zapisując się na newsletter, zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych, akceptując warunki Polityki prywatności.
BIGtheme.net http://bigtheme.net/ecommerce/opencart OpenCart Templates