NIGHT CLUBS

Kluby dla dżentelmenów to wysmakowana rozrywka

Wielu bywalców klubów ze striptizem zakłada, że jest to stosunkowo świeży wymysł. Nie bez przyczyny mówi się przecież, że dawniej ludzie mieli więcej powściągliwości, a obecne czasy są wyjątkowo bezwstydne i rozpustne, prawda? No cóż… Nie do końca. Warto wiedzieć, że kluby go go wcale nie są nowoczesnym wynalazkiem. Jak się to wszystko zaczęło?
 
Dzisiejsze kluby dla dżentelmenów to wysmakowana rozrywka i męski sposób na oderwanie się od szarej codzienności. Są to miejsca, w których króluje zmysłowość: z głośników sączy się pobudzająca muzyka, starannie zaaranżowane wnętrza przenoszą do innej rzeczywistości, a klienci mogą rozsiąść się wygodnie na komfortowych kanapach i podziwiać występy pięknych i zdolnych tancerek.
 
Dobre lokale oferują coś znacznie więcej niż zwykły striptiz – zatrudnione panie nie tylko pięknie wyglądają, ale również posiadają zaawansowane umiejętności taneczne, które prezentują podczas starannie przygotowanego i wyreżyserowanego spektaklu. Całą tę przyjemność możemy dodatkowo wzbogacić o smak wysokiej jakości trunków wybranych z bogatej karty oraz wykwintnych dań przyrządzonych przez najlepszych szefów kuchni.
 
Skąd wziął się pomysł na tego rodzaju rozrywkę? Od kiedy mamy okazję z niej korzystać? Na początek warto dowiedzieć się, skąd wzięły się określenia związane z klubami nocnymi. Klub go go stanowi jedną z jego odmian, a jego nazwa pochodzi od francuskojęzycznego zwrotu "á gogo", które oznacza tyle, co „bez ograniczeń”. Natomiast „striptease” to zlepek angielskich słów „strip”, czyli rozbierać się oraz „tease”, czyli „dręczyć”, „droczyć się”. Jak łatwo się domyślić, określenie to opisuje zdejmowanie z siebie ubrań w dość niecodzienny sposób, to znaczy powolny, kuszący, mający na celu jak największe rozbudzenie pożądania u drugiej osoby.
 
Kluby go go są wymysłem amerykańskim – pierwsze z nich powstały w USA w latach 60-tych ubiegłego wieku. Pierwsze erotyczne występy tancerek topless pojawiły się w klubie Condor w San Francisco i wywołały prawdziwą burzę. Były to czasy rewolucji seksualnej, która zainicjowała radykalne zmiany społeczno-obyczajowe w państwach zachodnich. W tym czasie nastąpiły gwałtowny rozwój popkultury, rozpowszechnienie pozamałżeńskich kontaktów seksualnych, zwiększenie tolerancji, zwiększenie popularności literatury seksuologicznej, moda na ubrania odsłaniające ciało (np. minispódniczki), a także wzrost zainteresowania ludzkim ciałem oraz seksualnością. To właśnie wtedy powstały pierwsze sex shopy oraz kina porno.

Serdecznie zapraszamy do Night Clubu

Serdecznie zapraszamy do Night Clubu
 
Na gości przez całą dobę czekają piękne i zmysłowe kobiety, a w godzinach nocnych aż do rana, rozbrzmiewająca muzyką sala zapełnia się dodatkowo tancerkami go-go, które zagwarantują niezapomniane wrażenia...
 
Nowoczesne, stylowe wnętrze oraz nastrojowa muzyka i oświetlenie wprawią Cię we wspaniały nastrój...
 
Czego jeszcze potrzeba do pełni szczęścia?
 
Oczywiście pysznych, kolorowych i mocnych trunków :)
 
Tym zajmą się kelnerki, które pomogą dopasować drinka do nastroju i gustu klienta...
 

Fałszywa reklama klubów swingerskich

Ach te plakaty i banery... Mamią, kuszą, uwodzą swym lubieżnym charakterem... Mężczyzna się napatrzy, naogląda, marzenia zaczną przybierać niemal realną postać, idzie więc mężczyzna do klubu, idzie bo wiedzie go zmysłowy obraz ponętnych kobiet...
 
Gdy jednak drzwi klubu zamkną się za mężczyzną, marzenia ubrane w szaty lubieżności pękają niczym bańka mydlana. Piękne kobiety z plakatów i banerów tracą na swej urodzie, szczupłe niczym łanie dziewczyny okazują się dojrzałymi kobietami, których czas nie oszczędził...
 
Zamiast smukłych ciał widzi mężczyzna obrosłe tu i ówdzie tłuszczykiem fałdki, piękne blond włosy okazują się krótkimi, słabo ufarbowanymi czarnymi, zaś nogi długie aż do ziemi kończą się zaraz za biodrami...
 
Co konkretnie widzi mężczyzna?
 
Oto spostrzeżenia uczestników zabaw, które odbywają się w swingerskich klubach Lava i Euphoria...
 
<> Dziewczyn w porywach chyba 10 było, niestety tylko 3 atrakcyjne. Pozostałe to pasztety kompletne były.
 
<> A tak poza tym to były 3 wieloryby i kilka podstarzałych panien.
 
<> Jedyna dziewczyna z całego towarzystwa co się ze wszystkimi bawiła to jakiś stary pasztet z kucykami. 2 z wielorybów też się chwile pobawiły ale szybko im się znudziło. Więc tłoku wokół nich nie było.
 
Serdecznie zapraszam na udane zabawy do klubów Lava i Euphoria. Miejsca te polecam zwłaszcza miłośnikom piękna inaczej pojętego ;)
 

Byłam w klubie dla swingersów, żałuję wszystkiego

Byłam w klubie dla swingersów, żałuję wszystkiego
 
Gdzie są najlepsze kluby dla swingersów? Na pewno nie w Polsce. W naszym kraju są najgorsze kluby dla swingersów... Słowa mocne w wymowie, niestety, mające swoje oparcie w faktach. Konkrety? Proszę bardzo...
 
Cała infrastruktura swingerska znajduje się mocno w powijakach. Kluby są nijakie, można powiedzieć, są ubogą kalką swoich zachodnich odpowiedników. Swego czasu byłam w klubie Lava i, szczerze mówiąc, była to moja pierwsza i ostatnia wizyta w polskim klubie swingerskim. Nie powinno się chodzić do takich miejsc, jeśli bywało się w zachodnich klubach dla swingersów. Niestety, złamałam tę starą, mądrą zasadę...
 
To, co zobaczyłam, przeszło moje najśmielsze oczekiwania... Widziałam złą aranżację wnętrz, która przyprawia o klaustrofobię, paru napalonych mężczyzn, którzy w typowy dla siebie rubaszny sposób oznajmili z góry, że "zaklepują mnie", cokolwiek by to nie znaczyło...
 
Nie koncentrujmy się jednak na obsłudze, wszak owy klub to nie High Class Level tylko erotyczna remiza strażacka umiejscowiona w wielkim mieście. Plany i aspiracje są jednak niezwykle wyśrubowane - najlepszy klub swingerski w stolicy! Co proszę, dobrze słyszę? Nie wiem czy dobrze słyszę, widzę za to dobrze. Oto bowiem moim oczom ukazuje się taki oto obraz: małe dziecko wstaje z kolan i udaje dużego... :)
 
Kochani, co to za kultowy klub, który nie ma nawet własnego baneru tylko kryje się za obcymi dla oka nazwami...?!? Czy jakości, poziomu, elegancji należy się wstydzić? Dziwne to, dziwne i straszne zarazem...
 
Idźmy jednak dalej. Plakaty, którymi klub zachęca miłośników swingu, nijak się mają do realiów. Byłam, widziałam owe damy, które czekają na Gang Bang... Na samo wspomnienie robi mi się niedobrze... Mocno nadgryzione duchem czasu damy, które są adorowane przez panów z brzuszkami piwnymi, czyli z tak zwanym podatkiem od luksusu ;) Nie powinnam tak mówić, każdy ma prawo być szczęśliwy? Owszem, zgadzam się, tylko dlaczego plakaty sobie a rzeczywistość sobie...?
 
"Nie musisz nic, możesz wszystko" - głosi jedno z wielu haseł swingerskich. Uff, cieszę się, że "nie muszę nic". Co jednak gdybym musiała? Gdybym musiała, nie mogłabym nic... Co bowiem robić w tak szemranym towarzystwie? Mogłabym na przykład wziąć bat i wybatożyć napalonego dżentelmena, niestety, akcesoriów erotycznych tyle ile kot napłakał... Albo i jeszcze mniej...

Tancerka erotyczna w klubie nocnym

Tancerka erotyczna w klubie nocnym
 
Tancerka klubowa dzięki swojej urodzie i umiejętnościom tanecznym będzie niewątpliwą atrakcją i ozdobą każdej imprezy. Seksowne policjantki, gorące pielęgniarki, króliczki Playboya, słodkie uczennice… możliwości jest wiele.
 
Taniec klubowy to specyficzna forma sztuki, tudzież performensu. Gdzieś w pół drogi między tańcem erotycznym a zwyczajną sztuką taneczną leży umiejętność wykonania figur, które nie pojawiają się w „grzecznych” układach tanecznych, ale też nie do końca pasują do tańca erotycznego. Umiejętność pokazania pięknego ciała bez zbędnej wulgarności, ale i bez nadmiernego konserwatyzmu jest rzadka.
 

Playhouse Gentleman's Club...

Polska, wbrew pozorom, obfituje w ciekawe Night Cluby. Jedne są w fazie rozwoju, inne odnotowują znaczny progres, są też takie, które wiodą prym w branży usług rozrywkowych.
 
Miejsce, które dziś wam polecam, plasuje się w górnych obszarach mojego rankingu dotyczącego klubów nocnych.
 
Bez wątpienia Playhouse Gentleman's Club zasłużył na wysoką pozycję, wszak klub ten to istna oaza rozkoszy, w której rządzą: piękno, majestat i nutka nonszalancji.
 
Tak, szczypta nonszalancji, która towarzyszy temu miejscu, najmocniej zapisała się w mojej pamięci i bez wątpienia odpowiada za ten wpis.
 
Dlaczego o tym piszę? Ponieważ nonszalancja nadaje temu miejscu niepowtarzalny charakter. Czuć to i widać w każdym szczególe - nonszalancja wypełnia wyszukane alkohole, opływa zmysłowe biodra tancerek, uwodzi kobiecym zapachem, kusi nieprzyzwoitymi widokami...
 
A propos widoków, tych w Playhouse Gentleman's Club nie brakuje, co widać na załączonym zdjęciu. Jeśli wam jednak za mało, po szczegóły zapraszam do klubu... ;)
 

Szukaj

Newsletter

Zapisując się na newsletter, zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych, akceptując warunki Polityki prywatności.
BIGtheme.net http://bigtheme.net/ecommerce/opencart OpenCart Templates