NIGHT CLUBS

Night Club to miejsce szczególne

Night Club to miejsce szczególne. Jeśli chodzi o rozrywkę, ta w głównej mierze opiera się na seksapilu zatrudnionych dziewczyn. Nie do przecenienia są również ich umiejętności taneczne. Tyle tytułem wstępu.
 
Właściciel Night Clubu, chcąc mieć w swojej "stajni" najlepsze okazy, powinien wybierać dziewczyny pewne siebie, kreatywne, które potrafią efektywnie i efektownie odnaleźć się w każdej sytuacji.
 
To jedna strona medalu. Druga jest taka, że decorum powinno być dopełnieniem meritum. Klienta trzeba zaskakiwać kreatywnością, pokazywać mu świat przez pryzmat lubieżnej zabawy, razem z nim odkrywać niezbadane dotąd lądy...
 
Sex party to idealna ku temu okazja, dlatego warto pochylić się nad tym tematem i pomyśleć, jak wykorzystać scenografię lokalu i dziewczyny do czegoś bardziej śmiałego...
 
Pomysłów jest aż nadto, wystarczy uruchomić wyobraźnię i fantazje przekształcić w realną rozkosz...
 

Wizyta w klubie nocnym...

Wizyta w klubie nocnym...
 
- Cześć, jestem Betty i jestem tutaj królową - mówi brunetka z równiutko przyciętą grzywką na pazia i wskazuje na błyszczący naszyjnik z napisem "Queen". - Pamiętaj, że królowa jest tylko jedna...
 
- Nigdy nie wiadomo, kto ma ile pieniędzy - mówi Karolina, która spaceruje z czarną parasolką. - Ten, co nie ma kasy, stroi się, żeby zrobić dobre wrażenie. A ten, co ma dużo kasy, ubiera się byle jak, bo wie, że nic nie musi. A najwięcej kasy zostawiają i tak Skandynawowie.
 
Narkotyków nie ma, za to jest alkohol. Do klubu go-go mało kto przychodzi bowiem trzeźwy. Na trzeźwo trudno zresztą zaakceptować ceny widniejące w menu.
 
Polak fajny, bo z Polakiem można pogadać. Ale to stoliki z obcokrajowcami oblepione są półnagimi dziewczynami. Wiadomo: w ich portfelach są fajniejsze banknoty.
 
Muzyka gra bardzo głośno. Czuć tytoń, zakaz palenia tu nie obowiązuje. Większość kanap zajętych, ale w sezonie bywa i tak, że gości upycha się gdzie się da. 
 
Na środku lokalu klasyczne podium do pole-dance, czyli tańca na rurze. Dziewczyny tańczą non-stop. Poziomem wytrenowania różnią się dość radykalnie. Są takie, którym rura służy tylko do podpierania się. Ale są i takie, które popisują się niemal akrobatyczną sprawnością. Wdrapują się pod sam sufit, potrafią zawisnąć w bezruchu do góry nogami. Czasem serce podskakuje: spadnie - nie spadnie?
 
Tak zwany "taniec prywatny" trwa tyle, co jedna piosenka. Tancerka zabiera delikwenta do małej prywatnej loży i podczas tańca rozbiera się do naga. Miejsc intymnych dotykać nie można. Po zakończeniu tańca dziewczyna uśmiecha się i daje buziaka w policzek.
 
Co jakiś czas, na umówiony znak, dziewczyny towarzyszące panom wstają i zaczynają erotyczny taniec przy kanapach. Tak na zachętę. Od czasu do czasu proszą też panów do tańca i na chwilę klub zamienia się w dyskotekę. Taki niekończący się biały walc. Przynęta działa, bo w konsekwencji część panów udaje się do osobnej loży na taniec prywatny.
 
Drink się szybko kończy i po chwili znów pojawia się kelnerka. Stuka tipsem w pusty kieliszek i znacząco się uśmiecha, wskazując na menu. Jak płacisz - dziewczyny się uśmiechają i z chęcią rozmawiają. Ale gdy drink się kończy, stają się małomówne i odpowiadają półsłówkami.
 
Zakładając, że bawi się kilkanaście osób, spokojnie można opróżnić cztery butelki szampana na godzinę. A jak impreza trwa kilka godzin, można wydać tu bardzo dużo pieniędzy. Oczywiście w cenę szampana wliczone są dodatkowe atrakcje. Im droższy szampan, tym jest ich więcej.
 
Anglicy imprezują długo, ale inni klienci raczej szybko się wymieniają. Jedni wchodzą, drudzy wychodzą, bo rzadko kto jest w stanie pozwolić sobie na długie imprezowanie w takim klubie. Siadają, witają się z tancerkami. Tancerki pozwalają się objąć, kładą nogi na nogach klientów, proszą o drinki robiąc niewinne minki. Kelnerka przynosi drinki, dziewczyny robią się jeszcze bardziej rozmowne i namawiają na taniec prywatny.
 
Źródło: rozrywka.trojmiasto.pl
 

DLACZEGO NIGHT CLUB NEW ORLEANS TO MIEJSCE WYJĄTKOWE?

DLACZEGO NIGHT CLUB NEW ORLEANS TO MIEJSCE WYJĄTKOWE?
 
Dlaczego New Orleans to najlepszy klub nocny w Warszawie? Potwierdzą to zarówno wierni, stali klienci, jak i turyści, którzy po pierwszej wizycie w lokalu zawsze mają ochotę na więcej. Co sprawia, że New Orleans to tak wyjątkowe miejsce na mapie stolicy? Dlaczego warto spędzić tam wieczór?
 
Kto z nas nie lubi spędzić wieczoru, a nawet całej nocy w dobrym klubie? Tego typu miejsca mają w sobie wszystko, co pozwala zrelaksować się po ciężkim tygodniu spędzonym w pracy. Jednak nie można powiedzieć, że każdy klub gwarantuje dobrą zabawę w równym stopniu. Wiedza o tym, który lokal jest lepszy od innych dostępnych w danym mieście, z reguły rozchodzi się z prędkością światła. Na podium w stolicy od dawna znajduje się klub New Orleans. Co wyróżnia go na tle innych i sprawia, że tak wiele osób regularnie go odwiedza?
 
Najlepsza muzyka
 
Nie da się ukryć, że jednym z czynników przesądzających o tym, jak udana będzie dana impreza, jest muzyka. Nawet najlepsze towarzystwo nie wyciągnie nas na parkiet, jeśli nie będziemy mieli przy czym tańczyć. New Orleans zatrudnia DJ-ów na światowym poziomie, którzy doskonale wiedzą, jakimi rytmami zachęcić gości do dobrej zabawy. O ich profesjonalizmie decyduje również to, że bezbłędnie reagują na to, co dzieje się w lokalu i potrafią dopasować puszczane utwory do upodobań aktualnie znajdujących się w nim imprezowiczów. Duży parkiet, dobra muzyka i dyskotekowe światła sprawiają, że nawet nie zauważamy, kiedy wieczór przeradza się w noc, a noc we wczesny poranek.
 
Dobrej jakości alkohol
 
New Orleans stawia na najwyższą jakość w każdym aspekcie swojej działalności. To nie miejsce, w którym wypijemy jedynie najtańsze piwo czy wódkę o wątpliwych walorach smakowych. Bar wyposażony jest w ponad 700 różnych napojów alkoholowych. Możemy przebierać między innymi w dziesiątkach różnych rodzajów whisky oraz szampana. W klubie dostępne są prawdziwe unikaty, takie jak whisky Octomore Orpheus 02.2, szampan Cristal Rosé 2002, Vodka Jean Marc XO, kanadyjska whisky Crown Royal czy Johnnie Walker King George V Blue Label. Dla tych, którzy w trakcie imprezy wolą nie myśleć o rachunku, przygotowano także pakiet VIP Open Bar. Zasada jest prosta: uiszczamy jednorazową opłatę w wysokości 499 zł i przez całą noc cieszymy się nieograniczoną ilością dobrej jakości rumów, tequili, ginu, whisky, koniaku, wódki oraz wina, napojów energetycznych i bezalkoholowych.
 
Pyszne jedzenie
 
Nocne imprezowanie kojarzy się przede wszystkim ze spożywaniem napojów wyskokowych, ale przecież nie samym alkoholem człowiek żyje. Na szczęście, New Orleans to nie tylko klub, ale również… nocna restauracja. I to jaka! Wychodząc naprzeciw męskim podniebieniom, szef kuchni serwuje znakomite przystawki, a także wyborne dania mięsne: Stek Rib Eye, stek z polędwicy, stek Porterhouse oraz stek Tomahawk. Jeśli więc w natłoku codziennych zadań nie udało nam się zjeść porządnego posiłku lub po prostu zgłodnieliśmy w trakcie wieczornej zabawy, New Orleans jest dla nas wymarzonym miejscem.
 
Piękne i utalentowane tancerki
 
Wizyta w New Orleans to uczta zarówno dla ciała, jak i ducha. Każdy wielbiciel kobiecych wdzięków z pewnością będzie zachwycony. Tancerki zatrudnione w klubie są piękne, zmysłowe i potrafią to wykorzystać. Z drugiej jednak strony, lokal nie stawia wyłącznie na urodę – dziewczyny to nie tylko ładne ciała i twarze, ale przede wszystkim artystki, prezentujące pokazy na najwyższym poziomie. Prawdziwy pole dance to dziedzina sztuki, która mocno wykracza poza wdzięczenie się na scenie. Tancerki są gibkie, wysportowane i panują nad swoimi ruchami w stu procentach. Jeśli ktoś woli chłonąć piękne widoki w bardziej kameralnej atmosferze, może zdecydować się na prywatny pokaz w specjalnie do tego przeznaczonym pomieszczeniu. Tylko w ten sposób możemy osiągnąć pełną intymność i skupić się na wszystkich walorach striptizu.

Ladacznica wspiera polskie kluby nocne...

Minęło sporo czasu od chwili kiedy postanowiłam przyjrzeć się polskim klubom nocnym. Dziś, nieskromnie przyznaję, jestem jedyną osobą na rynku medialnym, która tak wnikliwie, z tak wielkim pietyzmem zajęła się kwestią polskich Night Clubów.
 
Efekt? Na mojej stronie jest opublikowana największa baza klubów nocnych. Są kluby go go, kluby ze striptizem, swingers cluby, kluby dla dżentelmenów itd. Można wybierać w szerokim erotycznym portfolio, dowiedzieć się o aktualnych wydarzeniach, imprezach, obejrzeć aktualne zdjęcia tancerek erotycznych, a także - co sobie bardzo cenicie - poczytać opinie bywalców tego typu przybytków.
 
Największa baza klubów nocnych, która zajmuje ważne miejsce na stronie erotycznej Zapiski Ladacznicy, daje wiele możliwości. Wszak w jednym miejscu są wszyscy ważni gracze klubowego rynku erotycznego, wiadomości o konkurencji są więc na wyciągnięcie ręki. Można szybko, bezproblemowo zobaczyć i przeczytać, co robią inni i, co istotne, jak ludzie odbierają konkretny Night Club.
 
Nie bez znaczenia jest również rozpoznawalność w wyszukiwarkach internetowych. Takie nagromadzenie odpowiednich słów kluczowych wokół jednego tematu ma wymierne przełożenie na efektywność, ta zaś wprost przekłada się na napływ nowych klientów. Niektórzy to zrozumieli, do niektórych ta prawda dopiero dochodzi, mój zespół zaś pracuje pełną parą nad dalszym rozwojem w kierunku maksymalnego progresu.
 
Opisy klubów nocnych w języku niemieckim i angielskim, a w przyszłości także w innych językach, mają jeden cel: przyciągnąć klienta obcojęzycznego na stronę i przez stronę skierowanie go do konkretnego Night Clubu. Mamy w tej kwestii potwierdzone sukcesy, nie spoczywamy jednak na laurach. Stąd reklama klubu nocnego w postaci banerów, logotypów, opisów, historii i opowiadań erotycznych.
 
To jednak nie koniec. Zapiski Ladacznicy posiadają kontakty do wszystkich osób ściśle związanych z polską branżą erotyczną. Różowy Newsletter trafia do ponad tysiąca osób, informując o wszystkim, co ważne, istotne i kluczowe dla naszego różowego półświatka.
 
Mając to wszystko na uwadze, jasnym jest zagadnienie typu: być z nami czy nie być. Odpowiedź musi być tylko i wyłącznie twierdząca ;)
 

Swingers Club List i Swingers Date Club o Euphoria Swingers Clubie

Każdy szanujący się swingers wie co to Swingers Club List i Swingers Date Club. To światowa marka skupiająca pod swymi auspicjami swingersów z całego świata. Czemu o tym piszę? Ponieważ owa organizacja nie pozostawia na Euphoria Swingers Clubie suchej nitki. Gwoli precyzji, swego czasu ów klub odwiedziła pewna para z Wielkiej Brytanii. Oto ich spostrzeżenia zamieszczone na oficjalnej stronie SCL:
 
"My wife and I have been frequenting for years swingers club but a place like this we didn't seen yet. Only two small and dirty bathrooms with smell of pee (no bidet provided). Outdoor area is very different from the photos and very decadent. Tried on a Saturday night during a naked party. Only few couples (very far from 30-70 couples as shown on their site).We opted for the open bar option but at the exit they asked us extra money because not all the drinks are included in the open bar option (no one warned about this). Strongly not recommended!".
 

Klub z muzyką, kulturą i seksem, czyli cała prawda o polskich swingersach

Para uprawiająca seks i kilku panów masturbujących się tuż obok, czterech mężczyzn dominujących jedną kobietę, huśtawki do fetyszowych zabaw, skórzane przypięcia do ściany, otwory - to tylko niektóre z obrazów, na jakie można trafić w seksklubach. A tych w Polsce sukcesywnie przybywa.
 
To nie nowość: seks z nieznajomymi, orgie seksualne miały miejsce w każdej epoce. Kiedyś, wiązane z płodnością, były częścią praktyk religijnych. Dziś objęte są tabu. Zapotrzebowanie na kluby, w których uprawia się seks - chociaż wysokie - jest negatywnie oceniane, a ich bywalcy muszą się ukrywać. Na co dzień wiodą „normalne życie”, często uładzone i mieszczańskie, ale mają swoją odskocznię, drugą erotyczną tożsamość.
 
Kim są stali bywalcy tych miejsc? Czego szukają w seksklubach? Jaką cenę płacą za realizowanie swoich fantazji?
 
Swingujemy
 
Funkcjonują miejsca dla mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami, dla par heteroseksualnych, jak i biseksualnych, dla osób transpłciowych. To, czego nie ma i - jak jednoznacznie stwierdzają znajome mi kobiety - brakuje, to lokal stworzony wyłącznie dla pań.
 
Rutyna, nuda w związku, samotność, niechęć do zachowań wyłącznie masturbacyjnych, chęć zabawy - motywacje do odwiedzenia miejsc, w których seks się uprawia, są od siebie tak odmienne, jak wiele osób te lokale odwiedza. Konsensualne zachowania seksualne, otwartość na siebie nawzajem i szacunek do potrzeb wszystkich zaangażowanych osób - to najczęstsze postulaty głoszone przez ludzi spędzających czas w seksklubach.
 
Pomimo że temat seksu nadal dość często budzi zakłopotanie i skrępowanie, to chętnych do celebracji i otwartych na nowe doznania nie brakuje. Głośno się o tym „w towarzystwie” nie mówi, ale zainteresowanych spróbowaniem seksu tylko w swingerskich klubach jest, według różnych badań, coraz więcej. W 2011 roku National Geographic Channel przeprowadziło ogólnopolskie badanie na reprezentatywnej grupie Polek i Polaków i przyjrzało się ich stosunkowi do tematów tabu. Jednym z nich było swingowanie. Według badań 4 proc. kobiet i 17 proc. mężczyzn uważa swingowanie za społecznie dopuszczalne. Największy odsetek tej grupy mieści się w przedziale wiekowym 18-24 lata: tutaj aż 25 proc. badanych osób dopuszcza swingowanie. Dla porównania: w grupie wiekowej 35-44 lata już tylko 4 proc. Z kolei prof. Zbigniew Izdebski w swojej publikacji „Życie seksualne Polaków” wskazuje, że 2 proc. Polaków deklaruje swingowanie. Gwałtowny rozwój klubów swingerskich świadczy jednak o tym, że chętnych osób może być znacznie więcej, niż oficjalnie się do tego przyznaje.
 
Coraz częściej na seks, jak twierdzą goście klubów, otwierają się również panie. „Gang Bang” to jedna z nazw imprez organizowanych między innymi w klubach swingerskich. Znajomy nazywa to brutalnie „rzeźnią”: 20 mężczyzn na 5 kobiet w lokalu. 4 lub 3 panów przypada na jedną panią - to konfiguracja, w której to kobieta staje się centrum zainteresowania. Seks oralny, analny, masturbacja i wzajemna stymulacja - co kto woli i w jakiej konfiguracji.
 
To, co dzisiaj nazywamy swingowaniem, wcześniej było znane jako „wife swaping”, a pierwsza piśmienna wzmianka o tym zjawisku pochodzi z czasów drugiej wojny światowej. To właśnie wtedy amerykańscy żołnierze sprowadzali do baz, w których stacjonowali, swoje żony i przed licznymi akcjami militarnymi organizowali imprezy, podczas których ich koledzy zapewniali, że jeśli cokolwiek ich mężom się stanie, to wszystkie potrzeby żon zostaną zaspokojone. Podczas bardzo wielu takich imprez dochodziło do niemonogamicznych praktyk seksualnych, które z biegiem czasu się upowszechniły. Z końcem lat 50. w Stanach Zjednoczonych zaczęły się pojawiać ogłoszenia w gazetach, dzięki którym można było umówić się na seks w trójkącie, czworokącie czy nawet w większych grupach. Dziś w Europie istnieje blisko sześć tysięcy klubów dla swingersów. Atrakcji dostępnych na miejscu jest bez liku: jacuzzi, sauna, pokoje BDSM; zdarza się, że przy wejściu trzeba się przebrać w odpowiednio wcześniej przygotowany strój.

Szukaj

Ostatnio dodane

Newsletter

Zapisując się na newsletter, zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych, akceptując warunki Polityki prywatności.
BIGtheme.net http://bigtheme.net/ecommerce/opencart OpenCart Templates