Muzułmański sex shop
 
Turecki przedsiębiorca Haluk Mural Demirel otworzył pierwszy internetowy sex shop dla muzułmanów w swoim kraju. Zakupy nie obciążają sumienia, bo sklep prowadzony jest zgodnie z zasadami religii muzułmańskiej. Zainteresowanie przerosło najśmielsze oczekiwania biznesmena - pierwszego dnia zanotował 33 tysiące odwiedzin. Co ciekawe, wśród klientów dominowały kobiety.
 
Sklep różni się znacząco od tego, do czego przywykliśmy. Na próżno szukać tutaj chociażby kusych, damskich strojów. W asortymencie znajdują się wyłącznie olejki do masażu i lubrykanty. Wszystko wyprodukowane zgodnie z halal, czyli według procedur i składników dozwolonych w prawie szariatu. Znaczy to, że jeśli w skład produktu wchodzą składniki zwierzęce, np. tłuszcze, to muszą pochodzić od zwierząt zabitych w tradycyjny sposób. Nie mogą to też być tłuszcze ze świni.
 
Zgodność sklepu z prawem szariatu przejawia się w designie i asortymencie. Ten pierwszy jest halal m.in. dlatego, że nie uświadczy się tam roznegliżowanych kobiet. Oznaczałoby to bowiem, że sklep eksponuje awrah, czyli części ciała kobiety nie przeznaczone do widoku publicznego. Zabroniona, czyli haram, jest pornografia, a także różnego rodzaju zabawki, m.in. wibratory. Muzułmańscy uczeni wielokrotnie wydawali fatwy, czyli interpretacje muzułmańskiego kanonu, które wprost zabraniają używania takich akcesoriów.
 
Kultura islamu uważana jest za mniej pruderyjną w kwestiach seksu niż chrześcijańska. W Koranie można znaleźć ustępy, które dobitnie mówią o tym, że życie seksualne muzułmańskiego małżeństwa służy nie tylko prokreacji. Prorok Mahomet nauczał nawet mężczyzn, aby nie wyjeżdżali z domu na dłużej niż 6 miesięcy, aby ich żony nie czuły się opuszczone. Nawet jeśli stosunek do alkowy jest w tej kulturze bardziej liberalny niż w niektórych wyznaniach chrześcijańskich, to jednak w przestrzeni publicznej obowiązuje absolutna przyzwoitość. Z drugiej strony, wg analizy firmy Google, światowym liderem pod kątem wyszukiwań pornografii jest… Pakistan.
 
Turecki sex shop nie jest pierwszym tego typu przedsięwzięciem chcącym pogodzić oficjalne nauki z potrzebami tej dziedziny życia. Pierwszy sex shop online otworzył w Amsterdamie Holender marokańskiego pochodzenia Abdelaziz Aouragh. Tutaj nawet logowanie odbywało się zgodnie z zasadami purdah, czyli segregacji płci: panie logowały się po lewej, a panowie po prawej stronie. Podobny sklep istnieje także w Bahrajnie, umiarkowanie konserwatywnym kraju z Zatoki Perskiej. Tam z kolei asortyment obejmuje sypialniane fatałaszki.
 
dziennik.pl
 

Dodaj komentarz


Szukaj

Newsletter

Zapisując się na newsletter, zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych, akceptując warunki Polityki prywatności.
BIGtheme.net http://bigtheme.net/ecommerce/opencart OpenCart Templates