Wiem jak kobiety patrzą na prostytutki. Jest w tym spojrzeniu wrogość, pogarda, wstręt, czasami litość. Dziś zmieniam nieco temat, bo nigdy jednak nie wspominałem o tym jak ja patrzę na kobiety wypożyczające się na godziny.
 
Jaki typ mężczyzny płaci za seks? Każdy typ. Od normalnych, po czubków. Od lekarzy i polityków, przez kierowców i rzeźników, po księży i zakonników. Od licealistów po siedemdziesięciolatków. Od kulturalnych, do zupełnie pozbawionych manier. Od mężów, narzeczonych, po osoby które nigdy nie były w związku. Ale zasadnicza większość z nich to mężczyźni alfa, nie zastanawiający się co zrobić, tylko robiący to na co mają ochotę. Dlaczego mężczyźni płacą za seks? Odpowiedź w ponad 90% przypadków jest – prosta, w pozostałych kilku – złożona.
 
Rozmawiałem z wieloma mężczyznami, którzy korzystają z płatnej miłości. Większość z nich robi to dla zaspokojenia seksualnej chuci, jeśli mają partnerkę, to zwykle się tłumaczą: że żona nie jest już żoną, lecz matką. Że żona przytyła i już mu przy niej nie staje. Że notorycznie boli ją głowa. Że nie jest w stanie przełamać swoich barier i nawet do ust nie bierze. Że lepszy szybki seks z kurwą niż zdrada z podłożem emocjonalnym.
 
Zaspokojenie potrzeb tych mężczyzn trwa kilkanaście minut i zwykle nie obciąża sumienia. Większość żon nigdy nie dowie się, co robił mąż w czasie przerwy na lunch.
 
Wielu singli twierdzi, że płatny seks w rzeczywistości nie tylko jest lepszy, ale tak naprawdę kosztuje mniej i wiąże się z mniejszym ryzykiem, bo po co wysilać się i wydawać kasę na kilka randek – po których może dojść do niczego, skoro za te same pieniądze można mieć pewność, że dostanie się to czego się chce.
 
W grupie małoprocentowej są mężczyźni, którzy płacą za bliskość, za możliwość zaśnięcia przy drugiej osobie. Są tu też niechciani mężowie, których kochające żony stały się obcymi kobietami o wiecznie zaciśniętych ustach i niezadowolonym wyrazie twarzy. Jak również ci, których kobiety z różnych powodów nie chcą, bo kto chciałby nieudacznika, garbatego, czy tego z penisem mniejszym od penisa Davida, który wyszedł spod dłuta Michelangelo. Nie sądzę by którykolwiek z nich łudził się, że to co dostają jest prawdziwą bliskością. Ale dla wielu nawet tymczasowa i nieprawdziwa bliskość jest lepsza niż żadna.
 
Ale to nic nowego, nie pisałbym tego tekstu, gdyby nie trzy rozmowy. Gdyby nie rozmów tych zawartość. Trzech mężczyzn przyznało (jeden udał, że mówi żartem), że gdyby nie mieli możliwości korzystania z usług nierządnic to, nie mieliby wyjścia, musieliby wziąć co chcą siłą. Musieliby gwałcić. Uważali, że dotyczyłoby to dużej części mężczyzn.
 
I tak się zastanawiam, skoro tych trzech mężczyzn przyznało mi się do tego, to duża jest faktyczna, lub choć nawet przybliżona liczba potencjalnych gwałcicieli. Potencjalnych gwałcicieli, którzy gwałcicielami się nie staną, bo istnieje ta znienawidzona przez większość kobiet profesja.
 
„Wiesz jak jest, zdesperowany mężczyzna, który potrzebuje seksu, nie może się kontrolować. Do seksu dojdzie tak czy inaczej, zapłacę za niego, lub sobie wezmę.”
 
Nie twierdzę, że każdy mężczyzna myśli w ten sposób, jasne, że nie. To tak jakby założyć, że każda osoba mająca w domu nóż jest ewentualnym mordercą.
 
I sam myślę inaczej, ale może wynika to z tego, że nie obawiam się braku dostępu do seksu. Wiem, że nie byłoby mi bez seksu łatwo, ale przeżyłbym bez niego, może nawet nauczyłbym się o nim zapomnieć. Wiem, że jestem zaprogramowany tak, by mieć go dużo, ale przecież całe życie spędzamy przeciwstawiając się temu, jak jesteśmy zaprogramowani, przekraczając granice tego, co mamy napisane w DNA. Chcę w to wierzyć, ale nie mogę być pewny.
 
ajgabryel
 

Dodaj komentarz


Szukaj

Ostatnio dodane

Newsletter

Zapisując się na newsletter, zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych, akceptując warunki Polityki prywatności.
BIGtheme.net http://bigtheme.net/ecommerce/opencart OpenCart Templates