Kobiecość pod choinkę...
 
Za nami Święta Bożego Narodzenia. Dookoła ponuje magia. Jej aura unosi się w powietrzu, nadaje przestrzeni charakter iście baśniowy. Świadomie ulegamy tej atmosferze, wierząc, że kwiat paproci zakwitnie, a zwierzęta będą mówić „ludzkim głosem”.
 
Takie postrzeganie rzeczywistości króluje w naszej świadomości. Próbujemy więc wszystkich dwunastu potraw (odpowiadających liczbie apostołów i miesięcy w roku), aby zapewnić, że żadnej nie zabraknie w przyszłości, wieszamy na choinkach lampki, które ogrzewają dusze przodków i ozdoby z opłatka, których celem jest ochrona przed chorobami. Na uroczyście przystrojonym drzewku (wyglądem przypominającym pannę na wydaniu) pojawiają się także jabłka – symbol zdrowia i urody. Jakby tego było mało, wierzymy, że orzechy zapewnią dobrobyt i siły witalne a łańcuchy choinkowe sprawią, że rodzina zawsze będzie razem.
 
Co kraj, to obyczaj
 
A jak świętują Boże Narodzenie Niemcy? Ciasto Stollen, które króluje na niemieckich stołach, kształtem przypomina dzieciątko zawinięte w becik. Z kolei angielski pudding nie przez przypadek składa się z trzynastu składników. Cyfra ta symbolizuje Jezusa Chrystusa i dwunastu apostołów a podpalona polewa z brandy, która pokrywa deser, odstrasza nieszczęścia. Mocno wierzą w to mieszkańcy Wysp Brytyjskich. Za to samotne Czeszki w Wigilię wróżą sobie zamążpójście. Rzucony za siebie pantofel i ułożony noskiem w stronę drzwi zapowiada rychłą zmianę stanu cywilnego.
 
Remake własnego życia
 
Jak widać, Święta Bożego Narodzenia to magia, czary i rytuały. Przenikają one nasze ciała i umysły, wpływając na to jak postrzegamy świat. I nie ma się co dziwić, wszak grudzień to miesiąc, który zamyka całoroczny cykl. W tym czasie z chęcią podsumowujemy nasze dotychczasowe życie, wyciągamy wnioski, stawiamy sobie cele na przyszłość.
 
Swego czasu Kinga Dunin stwierdziła, że kobiety cechuje brak wewnętrznej wolności, woli walki, ambicji. Kobiety zbyt łatwo spełniają cudze oczekiwania, zapominając jednocześnie o własnych potrzebach. Mając to na uwadze, chciałabym aby tegoroczny okres świąteczny stał się przyczynkiem do zadumy nad istotą kobiecości.
 
Do czego zmierzam? Przyjęło się uważać, że dopiero w złotej ramie obraz zaczyna żyć. Tak samo jest z kobietą. I chociaż Marilyn Monroe twierdziła, że najlepszymi przyjaciółmi kobiety są diamenty, ja twierdzę, że złoto. W bożonarodzeniową noc, gdy moc truchleje, a gwiazdy świecą podwójnym blaskiem, roztoczyłam wokół siebie złote lśnienie i stałam się piękna.
 
No dobrze, ale co to tak naprawdę oznacza? Profesor Maria Szyszkowska uważa, że piękno to czułość, ta zaś jest bardziej trwała niż zmienny ze swej natury erotyzm. Z drugiej jednak strony to erotyzm wznieca czułość. Pani profesor, parafrazując tytuł znanej powieści Scotta Fitzgeralda „Czuła jest noc”, była zdania, że nie mniej czuły powinien być dzień. Z całą odpowiedzialnością mogę się pod tym podpisać.
 
Kobieta musi być kobietą: czułą, eteryczną, lekko zagubioną. Dzięki tym naturalnym cechom – tylko z pozoru słabym, płeć piękna z powodzeniem funkcjonuje w zdominowanym przez mężczyzn świecie. Nie zgadzam się więc z Paco Rabanne, który zasłynął twierdzeniem, że w erze Wodnika kobieta z krótkimi włosami i w męskiej marynarce przejmie męskie role.
 
Tak jak pierwsza gwiazdka zwiastuje nowy czas, tak i my rozpocznijmy wewnętrzną przemianę. Swego czasu George Bernard Shaw powiedział: „Prawdziwa radość w życiu, to dać się wykorzystać świadomie i celowo innym”. Czy to oznacza przyzwolenie na „wykorzystywanie” przez mężczyzn? Z pewnością feministki podniosłyby larum. Cóż jednak jest złego we wzbudzaniu męskiego pożądania i tym samym realizowanie własnych ambicji? Niewątpliwie taka zmiana naszego życia to krok milowy na drodze wiodącej do poznania swoich możliwości i pragnień.
 
Kobietą być
 
Tak więc, Drogie Panie, oczy otulone firanką długich rzęs, wilgotne usta i pachnące włosy, subtelne perfumy czy usta delikatnie muśnięte błyszczykiem to nic złego, wręcz przeciwnie, to – jak głosi pewna piosenka – nasza broń kobieca.
 
Ktoś jednak powie, że w swojej istocie seksapil ma na celu uczynienie z kobiety istoty uległej. Nic bardziej mylnego! Mieszkanka Wenus nie jest przedmiotem zaspokajania seksualnego mężczyzn. Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. W grę wchodzi tu tzw. jaźń odzwierciedlona. Innymi słowy, postrzeganie kobiety przez męskie otoczenie sprawia, że jej samoocena nabiera pełnowartościowego wymiaru. Idąc tym tokiem rozumowania, kobieta, która podoba się mężczyznom, jest w dużym stopniu spełniona. Jak zaś podkreśla Sophia Loren: „jeśli kobieta jest spełniona, jest także piękna”.
 
Drogie Panie, w Nowym Roku 2019 życzę Wam piękna, czyli tego, co usidla mężczyzn i zamyka ich w klatce marzeń i fantazji.
 
Joanna Dark vel Ladacznica
 

Dodaj komentarz


Szukaj

Ostatnio dodane

Newsletter

Zapisując się na newsletter, zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych, akceptując warunki Polityki prywatności.
BIGtheme.net http://bigtheme.net/ecommerce/opencart OpenCart Templates