POLNISCH

Kryminalna Polska: Oficerowie policji chronią właścicieli agencji towarzyskich

Kryminalna Polska: Oficerowie policji chronią właścicieli agencji towarzyskich
 
W lutym 2016 r. ABW zatrzymała szefa rzeszowskiego CBŚP Krzysztofa B. i naczelnika wydziału ekonomicznego Daniela Ś. Zatrzymano też Aleksa i Żenię R, właścicieli agencji towarzyskiej „Olimp” oraz jednego z hotelarzy.
 
Policjantom CBŚP prokuratura zarzuca m. in. przyjmowanie łapówek i nadużycie funkcji. Chronili oni agencje towarzyskie i czerpali z tego korzyści. Łapówki dawali i z ochrony korzystali Aleks i Żenia R. Mają oni m.in. zarzuty korumpowania kierownictwa rzeszowskiego CBŚP.
 
Jak twierdzi prokuratura, sprawa jest rozwojowa. Jak wysoko sięgnie w kręgach rzeszowskiej policji?
 
wolnosc24.pl
 

Biżuteria intymna Sylvie Monthule...

Biżuteria intymna Sylvie Monthule jest jak kobieta, inna w świetle dnia, inna w blasku nocy. Dyskretna i ukryta… oraz zaskakująca i prowokująca! Igra z twoim pożądaniem: łańcuszki kuszą rozchylając się, chłodne krople zsuwają się muskając wrażliwe miejsce, perły pieszczą uderzaniami przy każdym ruchu…
Jedne wzory eksponują kobiecą płeć, a inne zalotnie ją przykrywają. Zapraszają cię do gry w miłość, w przyjemność… Zapraszają cię do świata erotycznej wrażliwości i czegoś jeszcze…
ODKRYJ KOLEKCJĘ ZAPROJEKTOWANĄ, BY JEJ ULEC… I ŻYĆ W NIEKOŃCZĄCEJ SIĘ EKSTAZIE!
 

Prywatna sesja zdjęciowa - opowiadanie erotyczne

Lubił ją fotografować. Czasem z planem, a czasem pod wpływem chwili. Była kobietą, więc z definicji każdego dnia była inna. A pamięć jest bardzo zwodnicza i nie chciał na niej polegać. Dlatego utrwalał zmienne fryzury, nastroje, etapy. Była roześmiana, zmęczona, skupiona, śpiąca, kokietująca, zrelaksowana.
 
Fotografował, żeby móc za 40 lat usiąść w fotelu i starymi dłońmi przerzucać karty albumu i wędrować po wspomnieniach. Bo co innego można robić na starość, gdy już ani podróży, ani książek (bo wzrok nie ten), ani spotkań ze znajomymi.
 
Miał nadzieję, że będą oglądać te zdjęcia razem. Że każde z nich przywoła jakąś chwilę.
 
Milion pomysłów. Eleganckie, wyuzdane, delikatne i bardzo ostre.
 
W końcu wybrał.
Sznur pereł, boa, czerwona szminka.
 
Im bardziej zmuszał się do bycia obojętnym, tym bardziej był nakręcony. Ona też. Gdy wydawał jej polecenia spokojnym głosem, jej ciało dawało z siebie 200% by złamać jego pozę profesjonalisty. Ale jeszcze nie przyszedł na to czas.
 
Tak jakby od lat robił takie zdjęcia. Tak jakby dziesiątkom kobiet wydawał cicho, ale stanowczo polecania.
 
Rozsuń lekko nogi...
Wyjmij pierś ze stanika...
Połóż dłoń na wzgórku...
Rozszerz palcami wargi...
Poczekaj, jesteś za mało śliska na zdjęciu, nie ruszaj się, posmaruję cię lekko lubrykantem, będziesz się lepiej błyszczeć...
 
A potem pewnym ruchem nacierał jej rozchyloną cipkę, jakby przypadkiem muskając łechtaczkę i wsuwając palec do środka.
 
I patrzył na nią przez obiektyw i wciskał spust migawki. Czas otwarcia skrócony do minimum, bo z powodu drżących rąk miał małe szanse na ostre zdjęcie.
 
A ona pokazywała się, odsłaniała, kusiła...
Włóż końcówkę naszyjnika do dziurki, ok mała?
A teraz wylej szampana tak, żeby spływał po twojej perełce. Powoli.
 
I gdy w końcu zobaczył jak cienka strużka rozpryskuje się na jej śliskiej, nabrzmiałej łechtaczce, nie wytrzymał i... zaczął spijać musujący płyn spomiędzy jej nóg...
To był koniec sesji zdjęciowej...
 
Szampan i Sekrety
 

Opowiadanie erotyczne: Zakazany owoc smakuje najlepiej...

Rówieśnicy Piotra Skoteckiego zazdrościli mu życia, jakie prowadził. Przystojny blondyn, syn dyrektora dużej firmy budowlanej, zawsze „przy kasie”. Nieliczni znający go bliżej wiedzieli, że on sam wcale nie jest szczęśliwy. Otoczony gronem fałszywych przyjaciół i wdzięczących się panienek zapatrzonych w jego pieniądze, był w istocie bardzo samotny. Od śmierci matki zagubił gdzieś prawdziwego siebie i na stałe przywdział maskę beztroskiego nastolatka.
 
Jego ojciec, Maciej, oczywiście nigdy nie znajdował dla jedynaka czasu. Troska o syna przejawiała się w wypłacaniu pokaźnego kieszonkowego, opłacaniu szkoły i chwaleniu się Piotrem przed znajomym. „Piotrek kończy liceum i wysyłam go na zagraniczną uczelnię. Te polskie nie gwarantują odpowiedniego poziomu” – snuł plany Maciej, zresztą nigdy nie konsultowane z głównym zainteresowanym. Chłopak nie komentował wywodów ojca. Wizja studiów nie przerażała go, ale i nie nęciła szczególnie. Ważne było tu i teraz. Kontakt z tatą pogorszył się rok temu, kiedy starszy Skotecki poznał Ewę.
 
Od śmierci matki Piotra minęły już trzy lata i Maciej uznał, że czas zacząć nowe życie. „Kobietę swoich marzeń”, jak twierdził, spotkał na targach budowlanych. Atrakcyjna, trzydziestodwuletnia brunetka szybko zawróciła mu w głowie. Wysoka, szczupła, ale nie chuda, z krągłymi biodrami i średniej wielkości biustem, zdecydowanie zwracała na siebie uwagę. No i nie przeszkadzała jej pięćdziesiątka na karku adoratora.
 
Złośliwi szeptali, że to zasługa wypchanego portfela Skoteckiego. On sam nie słyszał, lub nie chciał słyszeć tych docinków. Po pół roku znajomości kupił naręcze czerwonych róż i pierścionek z wielkim brylantem. Ewa, trzepocząc rzęsami, oświadczyny przyjęła i w trzy miesiące później była już panią Skotecką.
 
Dla Piotra ostatni rok był szokiem. Niby wiedział, że ojciec musi żyć dalej, jest jeszcze w sile wieku i potrzebuje kogoś u boku, ale w głębi serca nie pogodził się z tym, że inna kobieta zajmuje miejsce jego matki. Do samej Ewy Piotr żywił uczucia ambiwalentne. Z jednej strony była intruzem wdzierającym się do ich domu, nie mógł jednak powiedzieć, że nie starała się zyskać jego sympatii. Była miła, uśmiechnięta, nigdy nie traktowała chłopaka protekcjonalnie. Kiedy miesiąc temu Piotr dostał na osiemnaste urodziny kluczyki od srebrnego Tiburona, Maciej wyraźnie zaznaczył, że to prezent od ich obojga. Było jeszcze coś. Ewa zwyczajnie podobała się młodemu Skoteckiemu. Zawsze atrakcyjna, zadbana, wywoływała u pasierba dreszcze podniecenia. Piotrek uwielbiał patrzeć na jej ponętne kształty, kiedy w skąpym stroju opalała się w ogrodzie. Kobieta była świadoma swojego ciała, lubiła je i chętnie nim kokietowała. Wyglądała seksownie i w wieczorowej kreacji, kiedy szła z Maciejem na oficjalną kolację, i w zwykłych dżinsach i bawełnianej koszulce. Zwykle nie zakładała wtedy stanika, kusząc odciskającymi się na cienkim materiale sutkami.
 
Raz nawet Piotr widział ją prawie nagą, kiedy opalała się topless. Przekonana, że jest sama, ułożyła się wygodnie na tarasie. Zdjęła górę kostiumu, wystawiając piersi na słońce. Chłopak jak urzeczony patrzył z ukrycia na wypięte półkule zwieńczone ciemnymi brodawkami. Jakby tego było mało, Ewa przeciągnęła się zmysłowo na leżaku, eksponując idealnej wielkości biust. Piotr jeszcze nigdy nie miał tak potężnej erekcji. Sięgnął do penisa i kilkoma rucham doprowadził się do ekstazy. Później wielokrotnie pieścił się, myśląc o pięknej żonie ojca.
 
Pewnego wieczora zakradł się pod ich sypialnię. W pomieszczeniu panował półmrok, jednak odrobina światła sącząca się ze stojącej obok łóżka lampy pozwalała obserwować pieszczącą się parę.
 
Ukryty w ciemnościach Piotr z wypiekami patrzył, jak Ewa ściąga spodnie męża i bierze jego członka w usta. Oddany w opiekę pełnych warg i zwinnych dłoni penis powoli staje się sztywny. Kobieta liże go jeszcze przez chwilę, po czym kładzie się na wznak, seksownie podciąga jedwabną koszulkę i zapraszająco rozchyla uda. Wolno przeciąga dłońmi po ich wewnętrznej stronie. Maciej powoli wchodzi na nią. Zatrzymuje się na moment, sięgając ręką w okolice krocza. Choć Piotr nie widzi tego wyraźnie, wyobraża sobie, jak ojciec właśnie nakierowuje męskość na upragniony cel. Gwałtownym ruchem przesuwa się do przodu. Ewa wydaje z siebie jęk i wygina cudowne ciało. Oplata Skoteckiego nogami. Ten zaczyna w nią wchodzić, od początku robiąc to szybko, gwałtownie. Wbija się w piękną brunetkę, sapiąc głośno. Kobieta unosi biodra, chcąc by kochanek wszedł jeszcze głębiej, do końca wypełnił jej wnętrze. Każde pchnięcie kwituje rozkosznym jęknięciem. Czując wzwód Piotr nie wytrzymuje, wkłada rękę w bokserki i zaczyna się onanizować. Zdecydowane ruchy obejmującej kutasa dłoni z każdą sekundą przybliżają orgazm. Stara się robić to jak najciszej. Zresztą zaaferowani sobą kochankowie i tak nie zwróciliby na niego uwagi. Maciej przyspiesza jeszcze. Pod wpływem tej szaleńczej galopady pojedyncze jęki kobiety przechodzą w ciągłe kwilenie. Starszy Skotecki dobija brutalnie kilka razy i zastyga w bezruchu. Ewa czuje jak kolejne porcje spermy tryskają do jej rozgrzanego wnętrza. W tym samym momencie dochodzi Piotr, szarpie się konwulsyjnie i opiera o ścianę w obawie przed utratą równowagi. Ewa jednak nie szczytuje, porusza nerwowo biodrami, pocierając cipką o krocze męża.
 
– Jeszcze, proszę – szepce błagalnie.
 
– Kochanie, nie dam rady, przepraszam… jutro ci to wynagrodzą, obiecuję.
 
Skotecka słyszy taką obietnicę często, za często. I zazwyczaj jest to obietnica bez pokrycia. A potrzeby erotyczne tej emanującej seksem kobiety zawsze były bardzo duże. Skotecki nie jest w stanie ich zaspokajać. W początkach znajomości tłumaczyła sobie, że to nie jest najważniejsze, że potrafi zdusić ciągłe pragnienie rozkoszy. Niestety. Maciej natomiast nigdy nie był dobrym kochankiem. Zazwyczaj nie dba o jej orgazm, nie daje namówić się na eksperymenty. Ewie szczególnie brakuje pieszczot oralnych, na które zawsze była szczególnie łakoma.

Erotyczny wywiad miesiąca: Joanna Dark vel Ladacznica

Kochani, oto długo przez was oczekiwany wywiad ze mną w roli głównej. Rozmowę poprowadził zaufany dziennikarz, który - z wiadomych względów - przybrał pseudonim. Zapraszam do lektury.
 
 
1. Joanna Dark, Ladacznica, Midnight Pearl, Leila - kim tak naprawdę jesteś?
 
Jestem każdą z tych postaci, jestem każdą z męskich fantazji, jestem ucieleśnieniem waszych marzeń.
 
2. Dlaczego wybrałaś taki zawód?
 
Jaki zawód? Powiedz na głos i pełnym zdaniem co masz na myśli. Chcę to usłyszeć.
 
3. W porządku. Tak więc czemu wybrałaś zawód luksusowej prostytutki?
 
No widzisz, jak się chce, to można wznieść się na wyżyny a nie tkwić w gęstwinie pruderyjnych konwenansów.
 
A wracając do meritum, zostałam luksusową prostytutką, ponieważ kocham luksus, pieniądze i wpływy. To jedna strona medalu, druga zaś jest taka, że kocham poznawać nowych ludzi, studiować ich psychikę, reakcje, zachowania...
 
4. Pominęłaś seks. Celowo?
 
Bynajmniej. Seks jest nieodłącznym elementem działalności związanej z luksusową prostytucją. To oczywiste, że lubię się kochać. Ty nie?
 
5. Owszem ale ja nie zarabiam na świadczeniu usług seksualnych.
 
Ja również. To, co oferuję, to towarzystwo. Wizyta w teatrze, obecność na bankiecie firmowym - to moja polska rzeczywistość. Gdy jestem w Niemczech, tamtejsze "Begleitung" jest podobne.
 
6. Często bywasz w krajach niemieckojęzycznych?
 
Średnio dwa razy w miesiącu. Prowadzę na tym obszarze rozliczne interesy. Gwoli precyzji, jestem w ścisłych relacjach biznesowych z kilkoma sexshopami, nocnymi klubami, odwiedzam również ludzi związanych z organizacją targów erotycznych typu Venus, EroFame.

Wyznania swingersa...

Wyznania swingersa
 
- Zawsze miałem duże potrzeby seksualne. Gdy się rozwiodłem, hamulce puściły. Wtedy pierwszy raz poszedłem na sex party - opowiada 40-latek. - Może jestem seksoholikiem, ale nie czuję się zboczeńcem, dobrze mi z tym moim swingowaniem - podkreśla.
 
Seksuolog Andrzej Depko w swojej książce „Chuć, czyli normalne rozmowy o perwersyjnym seksie” tłumaczy, że swingowanie wywodzi się z języka angielskiego i oznacza huśtanie się, bujanie. W tym przypadku chodzi o uprawianie seksu z wieloma partnerami w kręgu znajomych lub z przypadkowymi ludźmi. Formy tych kontaktów mogą przybierać różne formy, z orgią włącznie.
 
Podobnie zjawisko definiują Marcin Demczuk i Andrzej Cudo z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w pracy naukowej pt. ”Różne oblicza zazdrości wśród swingersów. Badania pilotażowe”. Według nich "swinging to sytuacja, w której partnerzy będący w trwałej relacji, za obopólną zgodą, angażują się w zachowania seksualne w tym samym czasie i w tym samym miejscu z innymi osobami będącymi w związkach lub w stanie wolnym. Zachowania te są planowane i mogą mieć charakter orgiastyczny lub też formę stosunków odbywających się w otoczeniu bardziej intymnym”.
 
Marcin na adres klubu swingersów trafił przez internet. Żeby do niego przystąpić, musiał przejść przez sito wypełnianych formularzy. Niezbyt skomplikowanych: imię, nazwisko, płeć, e-mail, numer telefonu. Marcin wszystkie rubryki wypełnił fikcyjnymi danymi.
 
Prawdziwa była za to jego rozmowa telefoniczna z właścicielami klubu - ostatni etap „rekrutacji”.
 
- Pytali cię o stan zdrowia, o preferencje seksualne? - dociekam.
 
- Nie, to była raczej taka zwykła gadka-szmatka. Pewnie chcieli sprawdzić, czy w ogóle umiem mówić - śmieje się Marcin. - Z rozmowy przez telefon trudno było im wywnioskować, czy jestem dewiantem seksualnym. A nie jestem - zastrzega.
 
Urozmaicić sobie życie
 
Prowadzony przez małżeństwo w wieku około czterdziestu lat klub swingersów, którego stałym klientem jest Marcin, mieści się w willi, 60 kilometrów od Wrocławia. Dom jest jakby specjalnie przystosowany do erotycznych spotkań. Duży salon z wygodnymi, miękkimi sofami i fotelami, intymne oświetlenie, olejne obrazy z wizerunkami koni w galopie, kominek. Klimat trochę jak u angielskiej arystokratycznej rodziny z zeszłego stulecia.
 
Dla chętnych - sauna i jacuzzi. Na barku zaopatrzonym w gatunkowe wódki, koniaki, whisky, białe i czerwone wino oraz wytrawne przekąski leżą też prezerwatywy różnych producentów, rozmiarów i smaków. Na stylowej komodzie porozmieszczane są erotyczne zabawki: wibratory, dilda, pokryte miękkim puszkiem różowe kajdanki na ręce, a także skórzane na nogi.
 
- Prowadzicie dom publiczny? - pytam Dagmarę i Jacka, właścicieli domu. - Nie żartuj! - stanowczo zaprzeczają - To po prostu nasz styl życia. Nie mamy dzieci, jesteśmy zamożni. Dużo podróżujemy. I chcieliśmy urozmaicić nasze życie erotyczne - mówi Dagmara.
 
A Jacek dodaje: - W pewnym momencie klasyczne pożycie we dwójkę przestało nam wystarczać. Pomyśleliśmy, że warto byłoby dodać do naszego małżeństwa nieco ekscytującego pieprzu. Otworzyliśmy nasz dom dla takich jak my. Dla swingersów.
 
Nie są znane statystyki dotyczące polskich swingersów. Ilu Polaków wymienia się partnerami? Ile jest takich klubów? Przeglądając oferty w internecie można policzyć, że jest ich ponad setka. Więcej wiadomo o Europie Zachodniej, tam doliczono się ponad 5 tysięcy działających klubów.

Szukaj

Ostatnio dodane

Newsletter

Zapisując się na newsletter, zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych, akceptując warunki Polityki prywatności.
BIGtheme.net http://bigtheme.net/ecommerce/opencart OpenCart Templates