POLNISCH

Agentka nieruchomości - opowiadanie erotyczne

– Więc szukasz jakiegoś małego mieszkanka, co? – uśmiechnęła się zalotnie. Karolina była kobietą kilka lat po trzydziestce i pośredniczką nieruchomości, pomagającą wyszukać mieszkania klientom swojej agencji. Jak zawsze, przyjmowała klientów w swoim biurze w kamienicy w centrum miasta.
 
– No, tak – przytaknął Piotr. – Był absolwentem, który właśnie skończył studia i postanowił wyprowadzić się z hałaśliwej studenckiej stancji, szukając dla siebie kawalerki. – Szukam czegoś, co będzie nie za duże i raczej spokojne. Potrzebuję trochę ciszy dla siebie, a że zaczynam pracę, cóż, nie będę musiał już imprezować ze znajomymi. Wie pani jak to jest – trzeba się po prostu wyciszyć.
 
– Wiem – uśmiechnęła się jeszcze szerzej, czym jeszcze bardziej go speszyła. – Karolina – przeszła do niego po imieniu, podając mu rękę.
 
Uścisnął lekko jej dłoń i również się przedstawił. Teraz dostrzegł, że jest bardzo ładna. Chociaż była od niego nieco starsza, bardzo mu się podobała. Jej włosy spływały delikatnymi falami na ramiona, a usta podkreślone transparentną szminką sprawiały kuszące wrażenie niewypowiedzianej obietnicy. Szary i nieco formalny kostium, składający się z rozpiętej garsonki i spódnicy do kolan dodawał jej profesjonalizmu. Nie mógł się również powstrzymać od dyskretnego spojrzenia na kształt jej piersi pod białą bluzką. Wydawało mu się nawet, że jest w stanie dostrzec delikatny zarys jej lekko sterczących sutków…
 
– To co, idziemy? To tylko kilka kroków stąd. – Wyrwała go z zamyślenia, przyglądając mu się uwagą.
 
– Tak. – Chłopak nieco się speszył i zaczerwienił, podnosząc się gwałtownie z fotela.

Sugar dating, czyli sponsor i utrzymanka

Wspólna kolacja warta jest kilkaset złotych, za spędzony z nim dzień dostają jeszcze więcej. Najważniejsze to znaleźć odpowiedniego sponsora. Życie, studia i wakacje za darmo. Nie wstydzą się mówić, że są utrzymankami. To nie tylko zdesperowane studentki. Sugar daddy opowiada, jakie kobiety decydują się na sponsoring. I co kieruje mężczyznami, którzy zamiast szukać „tej jedynej”, wolą sobie kogoś wynająć.
 
W sieci roi się od portali randkowych. Partnera można znaleźć na podstawie tego, co się lubi, albo czego się nienawidzi. Są grupy dla ateistów i katolików, dla fanów „Gwiezdnych wojen”, fetyszystów, niepełnosprawnych, pracoholików i brzydali. Ale najwięcej kontrowersji budzą portale dla utrzymanek i sponsorów.
 
Na początku sugar dating cieszył się największą popularnością w Skandynawii, USA i Francji. Jednak z czasem skandynawskie strony zaczęły być zalewane ofertami od Polek. Sugar babes znad Wisły było tak dużo, że i u nas powstały wersje zagranicznych serwisów.
 
- W relacji sugar daddy i sugar babe, role płci są często z góry określone i tradycyjne. To mężczyzna dba o kobietę, rozpieszcza ją i sprawia, że jest szczęśliwa. Kobieta może skupić się na byciu kobietą, na spełnianiu się oraz na byciu dobrą partnerką - czytamy na jednym z portali. I dalej: sugar daddy to dojrzały i doświadczony mężczyzna. Sprawuje on kontrolę nad swoim życiem i finansami, którymi chętnie dzieli się z piękną i często młodą kobietą. Sugar babe nie próbuje naciągać mężczyzn na drogie prezenty i życie w luksusie. Jest to piękna, pewna siebie kobieta ceniąca sobie towarzystwo dojrzałego i doświadczonego mężczyzny, który troszczy się o to, by żyła na poziomie, na który zasługuje.
 
Obrazek stary jak świat. Młoda i piękna dziewczyna u boku majętnego mężczyzny.
 
Twórcy skomercjalizowanego „sugar datingu” odżegnują się od określeń typu „seks za pieniądze”, tłumacząc, że związek utrzymanki i sponsora to po prostu wymiana korzyści. Jednak niewielu to przekonuje. Pod artykułami na ten temat aż roi się od komentarzy internautów, którzy użytkowniczki takich portali mieszają z błotem.
 
W rzeczywistości, jak wyjaśnia Rikki Tholstrup Jorgensen, właściciel portalu sugardaters.pl, największą grupę użytkowników stanowią sugar daddies (sponsorzy: 42 proc.), następne w kolejności są sugar babes (utrzymanki: 31 proc.).
 
Zaskakująco duży procent stanowią tzw. sugar boys (utrzymankowie: 20 proc.) - bo jak się okazuje - młodzi, atrakcyjni mężczyźni bez grosza przy duszy również chętnie poszukują sponsorek. Te ostatnie, czyli sugar mamas to jednak zdecydowanie najmniejsza grupa (7 proc.).
 
Źródło: kobieta.wp.pl
 

Seks w operze - opowiadanie erotyczne

8 marca 2016 roku będzie niewątpliwie datą pamiętną. Tak się bowiem złożyło, że w Dzień Kobiet towarzyszyłam pewnemu wpływowemu mężczyźnie w operze.
 
Lubię tego typu sztukę. I nie chodzi mi o poziom znacznie wykraczający poza rozrywkę maluczkich. Przede wszystkim chodzi o elegancką oprawę, styl w jakim przekaz dociera do odbiorcy, chłód wyzierający z ducha dystynkcji, jaki unosi się podczas trwania opery.
 
Dość jednak o kulturze wyższej. Skoncentrujmy się bardziej na sprawach bardziej przyziemnych, a dokładniej rzecz ujmując - cielesnych... Oto bowiem opera rozgrywająca się na moich oczach była jedynie zasłoną dymną; zasłoną przed prawdziwą sztuką...
 
W scenie, w której dane mi było zagrać, główna rola przypadła w udziale istocie niezwykle pięknej. Motyl, który tego wieczoru stał się prezentem z okazji Dnia Kobiet, z lekkością, rzekłabym - z gracją spoczął na moim... łonie. To miejsce upatrzył sobie szczególnie, powodowany ciekawością i lubieżnymi myślami swojego właściciela.
 
Gdy podczas antraktu rozkoszny motyl zagościł na dobre między mymi udami, nie byłam jeszcze świadoma tego, co nastąpi. A działo się, oj działo...
 
Gdy salę pokrył mrok a scenę wypełniła muzyka towarzysząca znakomitej grze artystów, mój spektakl zaczął toczyć się w zupełnie innym wymiarze. W świecie, w którym się znalazłam, nie było strawy dla ducha, tylko dla ciała. To moja cielesność była w centrum uwagi.
 
Mając między nogami wibrator w formie motyla, który zmysłowo "położył" skrzydła na mojej muszelce, z trudem opanowywałam emocje. Te jednak były nie do opanowania. A wszystko za sprawą towarzyszącego mi mężczyzny.
 
Dyskretny pilot, który dzierżył w dłoni, był wyznacznikiem aktywności rozkosznego owada. Wystarczyło uruchomienie przycisku, a motyl wzbijał się do lotu, przyprawiając moje ciało o przyjemne dreszcze...
 
Długa, czerwona suknia, a pod nią ekskluzywna bielizna erotyczna, skutecznie skrywały drżenie ud i lubieżne pulsacje wyposzczonej szczeliny, niestety słodki grymas malujący się na mej twarzy nie pozostawiał złudzeń co do rozkoszy, która skutecznie mnie pochłaniała.
 
Całe szczęście, że operowe arie artystów skupiały na sobie spojrzenia przybyłych gości. Gdyby nie to, wszystkie oczy zwróciłyby się w moją stronę, a dokładniej rzecz ujmując - na moje łono, które przyjemnie zwilgotniało...
 
Byłam tak napalona, że zaczęłam mruczeć podobnie jak rozkoszny gadżet erotyczny. Co ciekawe, mężczyzna, któremu towarzyszyłam, zachowywał kamienną twarz i stoicki spokój. Bawiła go cała sytuacja, więcej - podniecała go świadomość władzy nad moimi emocjami. Dlatego, bez żadnych oporów, hojnie wykorzystywał cały wachlarz możliwości dyskretnego pilota.
 
To musiało zakończyć się słodkim finałem, i tak też się stało. Nim opera dobiegła końca, rozkosz wypełniła każdy fragment mego ciała, po czym zniknęła w niebycie słodkiego zatracenia niczym motyl unoszący się nad pachnącą kwieciem łąką. Nigdy bym nie pomyślała, że motyl może dać kobiecie tyle przyjemności...
 

Najskrytsze pragnienie... - opowiadanie erotyczne

Najskrytsze pragnienie... - opowiadanie erotyczne
 
Jak co roku wyprawiałam moje urodziny dla grupy znajomych i przyjaciół. Wszyscy zaproszeni stawili się na miejscu, w tym długo nie widziana para przyjaciół z licealnych czasów, z którymi spędziłam niegdyś bardzo dużo czasu, wyjeżdżaliśmy także na wspólne wakacje. Cieszyłam się bardzo na to spotkanie.
 
Przyszli ostatni, gdy już polał się niejeden drink i kieliszek wódki, towarzystwo było bardzo wesołe. Poprosili mnie na bok, do mojego pokoju aby złożyć mi życzenia (goście siedzieli w dużym pokoju, który wynajmowały trzy moje koleżanki). Po zwyczajowych: zdrowia, szczęścia, pomyślności i obyś wreszcie znalazła stałego chłopaka (tu przewróciłam oczami), przyszła pora na rozpakowanie prezentu. Zastanawiałam się co też takiego przygotowali, bo Paweł nie mógł przestać się uśmiechać gdy wręczał mi opakowane pudełko, a Magda nie mogła opanować chichotu. Gdy zdarłam papier, zupełnie mnie zamurowało. W pudełku znajdował się bardzo ładny, zgrabny... wibrator.
 
– Ej, co to ma znaczyć...
– Pomyśleliśmy, że skoro znamy się tyle lat, to przyjmiesz od nas dobrze taki prezent i z pewnością i radością Ci się przyda, ostatnio wspominałaś, że już od dłuższego czasu jesteś sama więc… – tu Magda puściła mi oko – mam nadzieje, że nie padniesz tu zaraz z wrażenia?
– Ja yy… nie znałam Cię z tej strony – wydukałam usiłując udawać zawstydzenie, jednakże w rzeczywistości szybko dotarło do mnie znajome uczucie budzącego się podniecenia. Jakby odgadnęli moje myśli. Tak naprawdę już od dawna fantazjowałam o posiadaniu własnego wibratora, nie mogłam jednak jakoś przełamać się do przekroczenia progu sexshopu.
– Haha no widzisz! Trochę się nie widzieliśmy, na studiach człowiek uczy się nowych rzeczy nie tylko na uczelni... tu mrugnął do mnie Paweł.
 
Z rumieńcami na twarzy wróciłam do współimprezowiczów. Alkoholizacja trwała w najlepsze, a znajoma parka szybko nadgoniła tempo. Gdy godzina zbliżyła się do północy, wśród towarzystwa padła propozycja wyjścia do centrum miasta aby potańczyć. Tylko Magda z Pawłem byli jacyś niechętni temu pomysłowi, bardziej skupieni na sobie niż reszcie znajomych. Rozluźnieni alkoholem przestali się przejmować otoczeniem, patrzyli sobie w oczy i raz po raz całowali namiętnie. Zazdrościłam im tego wieloletniego zakochania, a jednocześnie patrzenie na nich wprawiało mnie w stan pobudzenia, zwłaszcza, że co chwile myślałam o otrzymanym prezencie. W pewnym momencie gdzieś zniknęli. Pomyślałam, że to już za długo na przerwę na papierosa i przyszło mi do głowy co mogą teraz robić w moim pokoju... Reszta postanowiła faktycznie wyjść z domu, odrzekłam, że dołączę do nich, tylko ogarnę trochę mieszkanie, ponieważ następnego dnia miała przyjść właścicielka po czynsz. Spotkam się z nimi później w klubie. Zamknęłam drzwi za ostatnim gościem, a sama wiedziona ciekawością udałam się do kuchni. Były tam drugie drzwi do mojego pokoju, mieszkanie miało trochę dziwny rozkład, mieściło się w starej kamienicy i niektóre pomieszczenia miały więcej niż jedne drzwi. Drzwi otwierały się w stronę kuchni, natomiast w moim pokoju były ukryte za ozdobną zasłonką, którą tam powiesiłam. Ku mojej radości drzwi były lekko uchylone – widocznie któryś z pijanych gości miał pomysł aby akurat je otworzyć. Podeszłam do nich i nasłuchiwałam. Zgodnie z moim oczekiwaniem do moich uszu dotarły ciche pomruki i westchnięcia. Momentalnie stałam się podniecona i nie wiedząc do końca co w zasadzie robię wśliznęłam się za zasłonkę.
 
Stałam w cieniu, świeciła tylko słaba lampka w drugim rogu, gdzie znajdowało się także łóżko, nie mogli mnie więc zobaczyć. Leżeli koło siebie patrząc sobie w oczy rozebrani już do bielizny. On miał na sobie seksownie opinające niebieskie bokserki – wyraźnie odznaczał się zgrabny męski tyłek i kształt jego mocnego już wzwodu. Ona ubrana w czarne koronkowe szorty i prześwitujący stanik. Nie mogłam oderwać od nich wzroku. Pocierał ją ręką, którą zdążył już wsadzić w jej majtki. 

1. urodziny poznańskiego Salonu Zmysłów

1. urodziny poznańskiego Salonu Zmysłów
 
Gdy otwieraliśmy nasz Salon rok temu, to ulica Szkolna w Poznaniu zyskała nowy koloryt a Poznań stylowe miejsce poświęcone dyskretnej, eleganckiej i zmysłowej erotyce. W Salonie zebraliśmy miłe sercu i ciału wspaniałe gadżety erotyczne – a co najważniejsze – mówimy o nich otwarcie i profesjonalnie. Po roku działalności czas na zaproszenie na nasze urodzinowe przyjęcie do Salonu Secret Place w Poznaniu. 
 
Świętować będziemy, jak zwykle, w doborowym towarzystwie: i gości, i znajomych, i przyjaciół, i każdego, kto tylko do nas się przyłączy. Przybywajcie licznie, bo czekać będzie na Was poczęstunek, szampański humor, występ gwiazdy i popisy naszej sklepowej obsady.
 
Zapraszamy!
 

Joanna Dark reprezentuje polską branżę erotyczną w Berlinie!

Dzień dobry,
 
miło nam poinformować, że Pani Joanna Dark vel Ladacznica została doceniona przez największe targi erotyczne w Europie - berlińskie VENUS International Fair 2018.
 
Nasza szefowa jako jedyna Polish Luxury Escort Girl została zaproszona przez organizatorów berlińskich targów VENUS do wzięcia udziału w tym jakże prestiżowym europejskim wydarzeniu erotycznym. Niemiecka elita erotyczna doceniła dotychczasową działalność Pani Joanny Dark w kwestii zacieśniania relacji intymnych na linii Polska-kraje niemieckojęzyczne. Pochwały zebrała także strona Zapiski Ladacznicy / zapiskiladacznicy.com.pl /, której nowatorski charakter spodobał się do tego stopnia, że medium Pani Joanny Dark, jako jedyne z Polski, zaproszono do szacownego grona oficjalnych partnerów medialnych.
 
Dziękujemy naszym niemieckim przyjaciołom za uznanie i docenienie. Jest nam niezwykle miło, że reprezentujemy polską branżę erotyczną w Berlinie, gdzie już niebawem z całego świata zjedzie cała śmietanka erotycznego świata.
 
Niewątpliwie Pani Joanna Dark swoją obecnością uświęci targi erotyczne VENUS International Fair 2018 i osobiście podziękuje za wszystkie miłe słowa pod jej adresem i w odniesieniu do strony Zapiski Ladacznicy.
 
Zapraszamy do odwiedzania oficjalnej strony VENUS International Fair 2018:
 
https://www.venus-berlin.com/
 
 
Pozdrawiamy
 
Zapiski Ladacznicy Team
 

Szukaj

Ostatnio dodane

Newsletter

Zapisując się na newsletter, zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych, akceptując warunki Polityki prywatności.
BIGtheme.net http://bigtheme.net/ecommerce/opencart OpenCart Templates